czwartek, 30 kwietnia 2026

Warszawa przyłapana... w kwietniu 2026

W Warszawie w tym roku nie było miejskiego Jarmarku Wielkanocnego. Lokalne targi organizowały poszczególne dzielnice. Nie zawiodły za to dekoracje, szczególnie w postindustrialnych przestrzeniach gastronomiczno-biurowych jak Browary Warszawskie, czy Elektrownia Powiśle. 



A skoro mowa o przystrajaniu stołecznych ulic na święta, to jeden z fragmentów zdemontowanej dwa miesiące temu bożonarodzeniowej iluminacji, która w tym sezonie świeciła po raz ostatni, właśnie wrócił na Stare Miasto, nieco tylko odmieniony. Mowa o wielkoformatowym napisie Warszawa zdobiącym Plac Zamkowy. Okazuje się, że nad trasą W-Z pozostanie na stałe! Aranżacja ma się zmieniać wraz z porami roku. Teraz to głównie kwiaty.


Bo przecież wiosną Warszawa zawsze rozkwita - śliwami wiśniowymi na Placu Kasztelańskim (przy okazji odkryłam, że zniknął stamtąd jeden z Bemisiów - Kasztelanek ustawiony we wrześniu ubiegłego roku; pokazywałam go we wpisie pt. "Warszawa przyłapana... w listopadzie 2025"), żonkilami we Włochach, wisteriami pnącymi się po elewacjach budynków w różnych częściach stolicy, czy sakurami (wreszcie udało mi się zobaczyć jedną z uznawanych za najpiękniejsze w Warszawie - na parkingu niedaleko restauracji Izumi Sushi przy ul. Biały Kamień).














W tym miesiącu obejrzałam tylko jedną wystawę. Uczę się trochę odpuszczać i nie próbować zobaczyć wszystkiego za wszelką cenę (ominęłam m.in. dwie "kobiece" ekspozycje w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, których nie zdążę już zobaczyć, bo kończą się 3 maja 2026 r.). Wybrałam się jedynie na ekspozycję Moniki Mamzety pt. "Coś nowego, coś starego" w siedzibie Fundacji Alina. Monika Mamzeta jest jedną z ciekawszych artystek współczesnych. Zasłynęła pracami o tematyce oscylującej wokół kobiecej cielesności, ale nie takiej, jaką prezentują modelki wdzięczące się w kostiumach kąpielowych, tylko naznaczonej trudami macierzyństwa, chorób, czy starzenia się. W najnowszych dziełach zwraca się ku własnej biografii, dzięki czemu są one bardziej intymne i osobiste. Pokazuje bliskie osoby - dzieci (także ich portrety wykonane z... czekolady), mamę, maskę pośmiertną dziadka, sukienki babci przytwierdzone do fotograficznych kasetonów, pościel z przeniesionymi rysunkami dziecięcymi córki. Wszystko to składa się na opowieść o pięknie miłości, ale również o doświadczeniu skrywanych traum. W tym drugim przypadku sztuka to również osobisty proces terapeutyczny artystki, w którym pozwala widzowi uczestniczyć. W tym intymnym świecie Moniki Mamzety można zanurzyć się do 10 maja 2026 r.








I jeszcze nowy mural, który 21 kwietnia 2026 r. odsłonięto w podwórku na tyłach Domu Towarowego Braci Jabłkowskich (wejście od Chmielnej 21). Jego autorem jest Piotr Glegoła, zaś za realizację odpowiada Good Looking Studio. Obraz jest mieszanką stylistyki retro i futurystycznych wizji przyszłości. I choć jego koncepcja jest nieco wtórna w stosunku do prac chociażby Tytusa Brzozowskiego, czy Rocha Urbaniaka, to natychmiast zdobył serca Warszawiaków doskonale wpisując się w tę przestrzeń, o czym najlepiej świadczy ilość osób przewijających się cały czas przez podwórko.





W ostatnich dniach wrócił temat rozbiórki biurowca Ilmet przy Rondzie ONZ. Prace mają być wznowione jeszcze w tym miesiącu. Warszawa zmienia się na naszych oczach. W miejscu niedalekiego Atrium już rośnie nowy gmach, niedługo zaś buldożery rozjadą również kolejny wysokościowiec - Intraco, bowiem Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków odmówił mu wpisu do rejestru zabytków. I właśnie dlatego miesiąc w miesiąc pokazuję Wam Warszawę. Jeśli zajrzycie do archiwalnych wpisów, znajdziecie w nich wiele miejsc, które zniknęły bezpowrotnie. Właśnie temu służy ten cykl, pamięci.

REKOMENDACJE NA MAJ

WYSTAWY

Od 16 maja 2026 r. w siedzibie Fundacji Alina będzie można oglądać wystawę rzeźb Barbary Falender pt. "Z wody". Pokazane prace dotykają tematyki ludzkiego ciała, które przecież składa się z wody nawet w 70%. Ekspozycja zakończy się 2 sierpnia 2026 r.

Natomiast do 13 września 2026 r. w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej trwa wystawa pt. "Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego", na której pokazano przykłady wzornictwa w stylu art déco w sztuce sakralnej i wyposażeniu kościołów.

Prawdziwa gratka będzie czekać na miłośników dizajnu od 14 maja 2026 r. w Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni, Oddziale Muzeum Narodowego w Warszawie. Mowa o wystawie pt. "Rzeźba na meblościankę", na której zaprezentowane zostaną modernistyczne ceramiczne figurki wytwarzane w fabrykach porcelany w Polsce w latach 1956–1965, zaprojektowane w połowie lat 50. XX w. w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego przez zespół projektantów w składzie: Henryk Jędrasiak, Mieczysław Naruszewicz, Hanna Orthwein i Lubomir Tomaszewski. To zbiór pochodzący z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie, w całości złożony z pierwowzorów powstałych pod osobistym nadzorem przywołanej czwórki projektantów. Ekspozycję będzie można odwiedzić do 25 października 2026 r.

***

Warszawa przyłapana to cykl postów ukazujących się ostatniego dnia każdego miesiąca, opisujących to, co aktualnie dzieje się w stolicy i zapowiadających ciekawe wydarzenia kulturalne. Nie są to wpisy stricte podróżnicze, bowiem dość szybko się dezaktualizują. Jeśli jednak planujecie wizytę w Warszawie, to w najnowszym odcinku zawsze znajdziecie moje rekomendacje ciekawych wystaw w muzeach i imprez plenerowych. Cykl ma też charakter kronikarski i pozwala po jakimś czasie spojrzeć z pewnej perspektywy na zmiany, jakie wciąż zachodzą w tym niebanalnym mieście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz