piątek, 27 lutego 2026

Warszawa przyłapana... w lutym 2026

To był bardzo długi miesiąc, choć w kalendarzu ma tylko 28 dni. Pogrzeb bliskiej osoby, kot na kroplówce, zmagania z ciężką grypą... Aż sama się dziwię, że wykrzesałam w tym wszystkim jeszcze czas na obejrzenie kilku wystaw. Dziś opowiem o dwóch, które można obejrzeć na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, jutro o kilku w innych miastach Polski. Celowo w tym miesiącu zamieniłam kolejność Warszawy przyłapanej i nowego odcinka cyklu Gdzieś w Polsce, bo wybieram się jeszcze na ostatnią lutową wycieczkę kulturalną, do Łodzi, i relację z tego wyjazdu chciałabym też zawrzeć we wpisie.

Wracając jednak do ASP, to aktualnie w przestrzeniach tej uczelni, w Pałacu Czapskich, trwają dwie świetne ekspozycje czasowe: "SOFT POWER. Warszawski rodowód Polskiej Szkoły Tkaniny" i "Figura - Przestrzeń - Proces".

Wystawa pt. "SOFT POWER. Warszawski rodowód Polskiej Szkoły Tkaniny" prezentowana jest w Galerii Salon Akademii. Ależ to jest doskonała ekspozycja! Zebrano na niej fantastyczne przykłady tkaniny artystycznej, które udowadniają, że tkanina może być pełnowartościowym dziełem sztuki. Obok prac historycznych z początku lat sześćdziesiątych XX w., które przebojem zdobyły salony kilku pierwszych edycji Międzynarodowego Biennale Tkaniny w Lozannie, można zobaczyć dorobek artystów działających w latach późniejszych oraz obecnie. Całość zajmuje pięć sal, w których wyeksponowano dzieła m.in. Magdaleny Abakanowicz, Jolanty Owidzkiej, Wojciecha Sadleya, Eleonory Plutyńskiej, Ady Kierzkowskiej, Barbary Levittoux-Świderskiej, Krystyny Wojtyny-Drouet (której indywidualną ekspozycję właśnie otwarto w Zachęcie - więcej w rekomendacjach na końcu tekstu), czy Anny Panek. Miejsce też nie jest przypadkowe, bowiem pionierzy Polskiej Szkoły Tkaniny to profesorowie i absolwenci warszawskiej ASP. Jest na czym zawiesić oko. Wystawa pierwotnie zaplanowana była do 6 marca 2026 r., ale cieszy się tak dużym powodzeniem, że została przedłużona do 22 marca 2026 r.












Z kolei ekspozycję pt. "Figura - Przestrzeń - Proces" można zobaczyć w Muzeum Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. To przegląd najciekawszych zjawisk w postrzeganiu rzeźby od okresu przedwojennego po dzień dzisiejszy, pochodzących z kolekcji tej uczelni i stworzonych przez jej profesorów i studentów. Skupia się wokół trzech tytułowych obszarów: figura to zarówno rzeźba portretowa, przyjmująca najczęściej postać sylwetki lub popiersia, jak i rozmaite deformacje oraz abstrakcja i minimalizm, przestrzeń jest pojęciem dotyczącym nie tylko samej rzeźby, lecz przede wszystkim otoczenia, na które oddziałuje, proces zaś odnosi się raczej do instalacji artystycznych, które pojęciu rzeźby nieco się wymykają. To nie jest duża wystawa, ale zebrano na niej interesujące dzieła doskonałych twórców, m.in. Tadeusza Breyera, Edwarda Wittiga, Alfonsa Karnego, Kazimierza Gustawa Zemły, Oskara Hansena, Kazimierza Ryszki, Adama Myjaka, Grzegorza Kowalskiego, Krzysztofa M. Bednarskiego, Jerzego Jarnuszkiewicza, czy Zofii Kulik. Trwa do 31 maja 2026 r.










REKOMENDACJE NA MARZEC

WYSTAWY

20 lutego 2026 r. w Zachęcie otwarto ekspozycję pt. "Krystyna Wojtyna-Drouet. Ja dla siebie nie istnieję". Artystka w styczniu obchodziła setne urodziny! Jest jedną z czołowych przedstawicielek Polskiej Szkoły Tkaniny. Na wystawie podziwiać można jej dorobek z ponad siedemdziesięciu lat pracy twórczej. To wybór 20 prac wykonanych między 1953 a 2018 r., przede wszystkim kilimy i gobeliny z owczej wełny, tkane spontanicznie, bez wcześniejszych projektów, w tym wielkoformatowa "Uliczka" stworzona na I Międzynarodowe Biennale Tkaniny w Lozannie w 1962 r. Wystawa zakończy się 4 kwietnia 2026 r.

sobota, 31 stycznia 2026

Warszawa przyłapana... w styczniu 2026

Podobno takiej zimy nie było w Warszawie od 2013 r., choć widoki w styczniu 2021 r. również były niezgorsze. Tym razem aura zafundowała nam i śnieżyce, i kilkunastostopniowe mrozy, i lodowisko na chodnikach.





Poza zachwytami nad ośnieżonymi drzewami i zamarzniętymi stawami w parkach, udało mi się odwiedzić dwie doskonałe wystawy.

Na sam początek od razu petarda, czyli ekspozycja pt. "Niech nas widzą!" na Zamku Królewskim, która w sposób niestandardowy prowadzi przez historię mody - od szat monarchów aż po kreacje haute couture - pokazując jak strój, dawniej i dziś, podkreśla status społeczny, ale też wyraża tożsamość i poglądy. Obejmuje ponad 250 eksponatów z różnych epok – od XVI w. do czasów współczesnych, wśród nich oczywiście ubiory i dodatki z licznych zbiorów muzealnych i kolekcji prywatnych, ale również malarstwo, rzeźbę i rzemiosło, dzięki którym prześledzić można modowe trendy każdej z epok. Nie jest to jednak opowieść chronologiczna. Ekspozycja podzielona jest na siedem tematycznych części, w których obejrzeć można m.in. stroje królewskie, rycerskie, myśliwskie, z motywami kwiatowymi, odzwierciedlające role kobiet, czy modę jako narzędzie społecznego zaangażowania. W każdej z nich dzieła dawnych mistrzów i ubiory historyczne jak płaszcz koronacyjny Stanisława Augusta, czy zbroja elektora saskiego Jana Fryderyka I Wettyna sąsiadują z pracami artystów współczesnych (żeby wspomnieć tylko Magdalenę Abakanowicz, Zofię Kulik, Natalię LL, Teresę Pągowską, Ewę Juszkiewicz, Agatę Agatowską, Edwarda Dwurnika, czy Karola Radziszewskiego) pokazując, że z jednej strony przeznaczenie ubioru wciąż jest takie samo i ma podkreślać naszą atrakcyjność, wyrażać prestiż i władzę, z drugiej jednak akcentując zmiany w podejściu do niektórych kwestii, przede wszystkim polowań i noszenia naturalnych futer (tu jako jeden z przykładów służy praca Idy Karkoszki pt. "Cień", którą widziałam już wcześniej i pokazywałam Wam przy okazji wizyty w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku) i że strój może być wyrazem manifestacji poglądów politycznych i społecznych. Wyszło znakomicie, choć nie dla wszystkich eksponatów potrafiłam znaleźć uzasadnienie. Wystawę można obejrzeć jeszcze tylko do 8 lutego 2026 r.
















Druga, pt. "Andrzej Dudziński. Przypadek artysty niemożliwego" w Galerii Opera, trwa natomiast nieco dłużej, bo do 22 marca 2026 r. To niewielka, ale dość przekrojowa prezentacja dorobku tego znanego rysownika, karykaturzysty i malarza. Można na niej zobaczyć rysunki, również prasowe, w tym znakomity portret Lecha Wałęsy wykonany w 1980 r. dla czasopisma "The New York Times", oraz te z najbardziej chyba charakterystycznym dla artysty ptakiem Dudim, który pojawiał się na łamach magazynu "Szpilki". Dudi został zresztą pokazany również w postaci wielkoformatowej figury. Są też kolorowe pastele, plakaty oraz okładki książek. Wystawa jest przepięknie zaaranżowana, podobnie zresztą jak wiele poprzednich, chociażby poświęcone twórczości Władysława Hasiora w 2020 r., czy zmarłego niedawno Adama Myjaka w 2023 r., w tej nie do końca chyba odkrytej galerii, która mieści się na terenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.











Wystawy w Galerii Opera dostępne są odpłatnie w ciągu dnia, zaś na godzinę przed spektaklami i w przerwach - w ramach biletu dla gości Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Ja obejrzałam ją przy okazji wizyty na operze "La Bohème". To nieco uwspółcześniona wersja "Cyganerii" Giacomo Pucciniego, z celowo zachowanym oryginalnym tytułem, bo cały spektakl jest w języku włoskim z polskimi napisami. Widowisko wykorzystuje nowoczesne formy przekazu, co już nie pierwszy raz sprawdziło się znakomicie, choć sam spektakl miał premierę cztery lata temu. Historia chwyta przy tym za serce. Właśnie tak robi się teraz teatr. 


W ostatnich dniach znów głośno zrobiło się o mozaikach Wojciecha Fangora na terenie Dworca Warszawa-Śródmieście, od 2020 r. znajdujących się w rejestrze zabytków. Wszystko za sprawą decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oddalającej skargę PKP na stanowisko Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków domagającego się pilnej konserwacji dekoracji, tym samym nakazującą kolei ich zabezpieczenie, choć PKP chciało te prace odłożyć na czas bliżej nieokreślony. To niestety niezbędne, bo mozaiki są w dość kiepskim stanie i zdecydowanie należy im się właściwie natychmiastowa renowacja.  



REKOMENDACJE NA LUTY

WYSTAWY

Bardzo krótko, bo tylko od 7 lutego do 6 marca 2026 r., w Galerii Salon Akademii na Akademii Sztuk Pięknych będzie można obejrzeć wystawę pt. "SOFT POWER. Warszawski rodowód Polskiej Szkoły Tkaniny" poświęconą tkaninie artystycznej, która w obecnym rozumieniu narodziła się właśnie na tej uczelni. Obok dzieł takich klasyków jak Eleonora Plutyńska, Magdalena Abakanowicz, czy Wojciech Sadley, zaprezentowane zostaną prace twórców współczesnych, m.in. Anny Panek.

Natomiast 14 lutego 2026 r. w galerii lokal_30 otwarta zostanie wystawa pt. "Ptaki i ptaszyska" - projekt inspirowany filozoficznym filmem Piera Paola Passoliniego z 1966 r. Na ekspozycji pokazane zostaną prace m.in. Marii Anto, Zuzanny Janin, Diany Lelonek, Anny Orbaczewskiej, Liliany Zeic i Joanny Rajkowskiej. Zakończy się w kwietniu 2026 r.

Z kolei do 30 czerwca 2026 r. trwa wystawa pt. "Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich" w Państwowym Muzeum Etnograficznym. To ważna ekspozycja. Po raz pierwszy w historii pokazuje w sposób kompleksowy dorobek artystyczny tej grupy etnicznej, nie tylko w kontekście folklorystycznym, ale również w głównym nurcie sztuki, bowiem wywodzą się z niej m.in. Andy Warhol, Nikifor (Epifaniusz Drowniak), czy Jerzy Nowosielski. 

***

Warszawa przyłapana to cykl postów ukazujących się ostatniego dnia każdego miesiąca, opisujących to, co aktualnie dzieje się w stolicy i zapowiadających ciekawe wydarzenia kulturalne. Nie są to wpisy stricte podróżnicze, bowiem dość szybko się dezaktualizują. Jeśli jednak planujecie wizytę w Warszawie, to w najnowszym odcinku zawsze znajdziecie moje rekomendacje ciekawych wystaw w muzeach i imprez plenerowych. Cykl ma też charakter kronikarski i pozwala po jakimś czasie spojrzeć z pewnej perspektywy na zmiany, jakie wciąż zachodzą w tym niebanalnym mieście.