sobota, 30 maja 2026

Gdzieś w Polsce... w maju 2026. W moim wiejskim raju (a w kolejnych miesiącach dużo kultury, tradycji, rozrywki i relaksu)

Są rzeczy, które z upływem lat się nie zmieniają - majówka na wsi i chwila odpoczynku w Winnicy Dwórzno na dorocznym pikniku. Zresztą i tak nie moglibyśmy wyprawić się nigdzie dalej, bowiem zaraz po weekendzie Andrzej zaczynał swój maraton maturalny (wyniki będą 8 lipca 2026 r. - trzymajcie kciuki!).


W tym roku przyroda jest jakieś dwa tygodnie do tyłu w porównaniu do ubiegłego. Na początku miesiąca winorośle, i w winnicy, i otaczające mój taras, miały dopiero pierwsze pąki (dla porównania we wpisie pt. "Gdzieś w Polsce... w maju 2025. Wszystkie kolory letniska i wyjątkowo zimny maj w Gdańsku (a kultura nabiera rozpędu)" możecie zobaczyć jak wyglądały w Dwórznie przed rokiem), za to jabłonki w winnicy, o tej porze zwykle już o soczyście zielonych liściach, dumnie prezentowały cudne wiosenne kwiecie. Białe płatki spadały na głowy przy podmuchach wiatru, gdy raczyłam się pysznymi tostami od Roller Toaster Food Truck. Nie brałam udziału w oprowadzaniu i warsztatach somelierskich, bo uczestniczyłam w nich już kilkukrotnie, ale od połowy kwietnia i tu nastąpiła zmiana na plus - teraz do degustacji można zamówić talerz z przekąskami obejmujący 5 gatunków sera - ser miękki (typu gouda, camembert, cheddar), ser twardy (parmezan lub grana padano) oraz ser z niebieską pleśnią, do tego konfitura, gorzka czekolada i pałeczki grissini. Dotąd zawsze mi tego brakowało. Polecam spróbować w trakcie, czy to sobotnich oprowadzań, czy kolejnego pikniku, który odbędzie się już za miesiąc, w weekend z Bożym Ciałem. Szczegóły znajdziecie w rekomendacjach na końcu tekstu.





I choć majówka to również czas porządków po zimie w domu i ogrodzie, to posiłki na świeżym powietrzu - te zdrowe z nowalijek, i te mniej zdrowe grillowe, śpiew ptaków, dźwięk gałązek łamanych kopytami saren przebiegających tuż za płotem i wieczory przy ognisku wynagradzały wszelkie trudy. I tylko żal, że w tym roku ten przedłużony weekend trwał tak krótko, bo pogoda na Mazowszu zrobiła piękną niespodziankę pokazując 3 maja na termometrach 28 kresek na plusie! 






W kolejnych dniach trochę popadało, więc natura dość szybko zaczęła nadrabiać zaległości. 







Cudne są te weekendy za miastem! Właśnie tak powinno się celebrować życie, niespiesznie, zapominając choć na chwilę o troskach dnia codziennego i ciesząc się z małych rzeczy.

REKOMENDACJE NA CZERWIEC I KOLEJNE MIESIĄCE

WYSTAWY

Sopot

12 czerwca 2026 r. w Państwowej Galerii Sztuki rozpocznie się wystawa Xawerego Wolskiego pt. "W drodze" inspirowana biografią artysty. Wolski przez 30 lat podróżował i mieszkał w bardzo wielu krajach na różnych kontynentach, w tym przez 23 lata w Meksyku. W Sopocie pokazanych zostanie kilkadziesiąt rzeźb, instalacji i rysunków. Te ostatnie powstały m.in. jako efekt pobytów rzeźbiarza w buddyjskich klasztorach w Azji. Całość ukazuje różnorodność dzieł Wolskiego, który tworzy w rozmaitych materiałach, m.in. w marmurze, terakocie, brązie, jedwabiu, wełnie, silikonie, a także... w chlebie, nasionach, czy łodygach roślin oraz przenikanie się w jego twórczości różnorodnych tradycji i kultur, z którymi stykał się w ciągu tych lat. Ekspozycja potrwa do 23 sierpnia 2026 r.

Widziałam już kilka wystaw Xawerego Wolskiego, w tym w 2024 r. dwie dość obszerne monograficzne, w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi i w Muzeum Narodowym w Lublinie. Relacje znajdzie odpowiednio w postach: "Gdzieś w Polsce... w lutym i marcu 2024. Łódź, która ciągle zaskakuje i czarne chmury nad wrocławskimi neonami (plus kultura, która budzi się z zimowego snu)" i "Gdzieś w Polsce... w październiku 2024. Jesienne wyprawy w poszukiwaniu grzybów, smaków i... sztuki po Mazowszu i Lublinie (plus zapowiedzi na najpiękniejszy, przedświąteczny okres w roku)".

Lewków

Od 24 maja 16 października 2026 r. w Muzeum w Lewkowie - Zespole Pałacowo-Parkowym można oglądać ekspozycję twórczości Jerzego Nowosielskiego pt. "Misterium codzienności" przygotowaną z okazji piętnastej rocznicy śmierci artysty, obejmującą 23 dzieła wypożyczone z Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz zbiorów prywatnych. Pokazano obrazy o tematyce zarówno sakralnej, jak i świeckiej.

Zakopane

19 czerwca 2026 r. w Willi Oksza, oddziale Muzeum Tatrzańskiego, zostanie otwarta wystawa pt. "Nasza rzecz. 150 lat od założenia Szkoły Snycerskiej w Zakopanem" uświetniająca obchody 150. rocznicy powstania placówki, obecnie Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara, miejsca niezwykle ważnego dla polskiej sztuki, szczególnie dwudziestolecia międzywojennego. Ekspozycja zakończy się 15 listopada 2026 r.

Gdańsk

Muzeum Narodowe w Gdańsku zaprasza od 13 czerwca 2026 r. na wystawę twórczości scenografki i kostiumografki Zofii de Ines pt. "Idole perwersji Zofii de Ines". Tytuł ekspozycji nawiązuje do spektaklu pt. "Idole perwersji", który artystka zaprezentowała w latach dziewięćdziesiątych XX w. w Teatrze Ekspresji Wojciecha Misiury i który był również performatywnym pokazem mody. Kostiumy i rysunki z projektami Zofii do Ines utrzymane w duchu crossdressingu, dragu, płynności cielesnej, performatywności płci i erotyki zestawione zostaną z twórczością artystów współczesnych. Ekspozycja będzie prezentowana w Oddziale Sztuki Nowoczesnej w Pałacu Opatów w Oliwie do 31 stycznia 2027 r.

Łódź

14 czerwca 2026 r. w Centralnym Muzeum Włókiennictwa będzie mieć inaugurację wystawa pt. "Nowa moda polska. Kronika głębokich uczuć" poświęcona polskiej modzie z ostatnich trzydziestu lat. Pokazane zostaną projekty ubrań, tkaniny i archiwalia. To pierwsza tak obszerna prezentacja ubiorów z XXI w. obejmująca realizacje ponad 50 projektantów, a przy okazji podsumowująca również zmiany, jakie zachodziły w przemyśle odzieżowym wraz z przemianami społecznymi, czy współczesnym sposobem postrzegania tożsamości płciowej, a także większą świadomością w dziedzinie ekologii i etycznej produkcji. Czasu na jej obejrzenie będzie bardzo dużo, bowiem zaplanowana została aż do 3 maja 2027 r.

BOŻE CIAŁO

W tym roku Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, potocznie zwana Bożym Ciałem, przypada 4 czerwca. Barwne oprawy uroczystości religijnych przyciągają do niektórych regionów Polski wielu turystów. To również kolejny tzw. długi weekend, który, podobnie jak majówka, obfituje w rozmaite świeckie wydarzenia plenerowe.  

Religia i tradycja

W Polsce święto celebrowane jest od XIV w. Tego dnia monstrancja z Najświętszym Sakramentem przenoszona jest w uroczystych procesjach do czterech ołtarzy. Przy każdym czytane są fragmenty czterech ewangelii w chronologicznej kolejności ich powstawania: Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Na końcu zaś wiernym udzielane jest błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. 

Procesje odbywają się we wszystkich parafiach. Najpiękniejsze są w miejscach, gdzie do dziś kultywowana jest tradycja noszenia strojów ludowych podczas rozmaitych uroczystości. I to one przyciągają największą liczbę uczestników i gości. Do najciekawszych należą:

- Procesja Bożego Ciała w Łowiczu wpisana w 2014 r. na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Na ulice miasta wyrusza po mszy św. sprawowanej w bazylice katedralnej o godz. 10:30. Ołtarze, przygotowywane są przez wsie z parafii, Cech Rzemiosł, Szkoły Pijarskie i parafialne wspólnoty neokatechumenatu. Co roku są inne, ale zawsze nawiązują w jakiś sposób do miejscowej tradycji. Uroczystościom religijnym towarzyszy też spory kiermasz z wyrobami regionalnymi i miejscowymi kulinariami. Moją fotorelację sprzed kliku lat znajdziecie we wpisie pt. "Boże Ciało w Łowiczu".

- Procesja Bożego Ciała w Lipinach na Górnym Śląsku, w której również uczestniczą mieszkańcy w tradycyjnych dla regionu strojach.

- Procesja Bożego Ciała w Krakowie. Wyrusza z Wawelu po mszy św. o godz. 9:00 w kierunku Kościoła Mariackiego na Rynku Głównym. Biorą w niej udział krakowianki w ludowych strojach i barwnych wiankach oraz krakowiacy w charakterystycznych nakryciach głowy z pawimi piórami, a także... Lajkonik!

- Wiślana Procesja Eucharystyczna. To jedyna wodna procesja Bożego Ciała w Polsce, organizowana w tym roku już po raz czwarty. Łodzie z wiernymi spływają Wisłą ze Smoszewa do Czerwińska nad Wisłą pokonując odcinek 18 km. Procesja rozpoczyna się na przystani w Smoszewie przy figurze św. Barbary (patronki wodniaków). Łodzie płyną w dół rzeki. Dwie kolejne stacje znajdują się w miejscowościach Wychódźc oraz Secymin, ostatnia zaś w zabytkowym Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Czerwińsku nad Wisłą (Opactwo Romańskie).

Drugą tradycją związaną z Bożym Ciałem jest układanie dywanów z kwiatów. W 2021 r. została ona wpisana na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. Kultywowana jest w Spycimierzu w woj. łódzkim oraz w czterech parafiach w woj. opolskim – Kluczu, Olszowej, Zalesiu Śląskim i Zimnej Wódce. Barwny dywan ze Spycimierza ma około 1 km długości! Parafianie co roku układają tam z żywych kwiatów inny wzór. Procesja przechodzi po nim dopiero o godz. 17:00.

Imprezy świeckie

Dąbki

W dniach 4-7 czerwca 2026 r. w Dąbkach (gmina Darłowo) odbędzie się Międzynarodowy Festiwal Latawców. To już piąta edycja tego wydarzenia. Na plaży w Dąbkach (wejście nr 1) odbędą się pokazy (w piątek i sobotę również nocne) latawców przyjmujących rozmaite kształty i rozmiary - od konstrukcji tradycyjnych po ogromne figury bajkowych bohaterów, a także warsztaty i koncerty. W poprzedniej edycji wzięło udział ponad 50 latawców z Polski i innych krajów Europy!

Winnica Dwórzno

Winnica Dwórzno zaprasza w dniach 4-7 czerwca 2026 r. na Czerwcówkę 2026. Czterodniowy piknik jest ogólnodostępny. Na gości czekać będą leżaki, namiot z winem na kieliszki (lub butelki) oraz foodtruck z gorącymi posiłkami (w czwartek i piątek z pizzą od Disco Volante, w sobotę i niedzielę kanapki serwować będzie Chyży Wół). Na zwiedzanie winnicy z degustacją tradycyjnie obowiązują zapisy i bilety.

***

Gdzieś w Polsce to cykl postów, w których znajdziecie migawki z moich krótszych i dłuższych eskapad po naszym kraju. Jest w nich wszystko to, co nie trafia później do wpisów przewodnikowych, bo albo zbyt szybko się dezaktualizuje jak wystawy czasowe w muzeach, albo na blogu już było, albo nie jest wystarczającym materiałem na oddzielny post, a zasługuje na pokazanie jak rozmaite zabytki znalezione gdzieś w drodze - kościoły, kapliczki, miejskie rzeźby, mozaiki, murale, czy inne detale architektoniczne. Gdzieś w Polsce nie uwzględnia też wydarzeń w Warszawie, o których piszę w bliźniaczym cyklu o nazwie Warszawa przyłapana. Kolejne relacje z Polski ukazują się co do zasady przedostatniego dnia miesiąca, ale nie z taką regularnością jak wspomniana Warszawa przyłapana. Zawsze jednak na końcu znajdziecie zapowiedzi wartych uwagi nadchodzących wydarzeń - wystaw, imprez plenerowych, czy atrakcji dla dzieci, bo to właśnie one w dużej mierze wyznaczają mi kolejne kierunki.

środa, 29 kwietnia 2026

Gdzieś w Polsce... w kwietniu 2026. Wybuch wiosny w letnisku i zaskakujące Katowice (plus sporo poleceń kulturalnych, również na majówkę)

Powoli, powoli wreszcie widać tę wiosnę. U mnie na wsi zazieleniło się i pięknie kwitnie magnolia. Rzadko mam okazję oglądać ją w pełnej krasie. Zazwyczaj przekwita przed moją pierwszą wizytą po zimie. Na klombach pojawiły się i inne wczesne kwiaty - hiacynty, cebulice, pąki mają tulipany. I choć to dopiero początek sezonu, to zdążyłam już znów zachwycić się mazowiecką przyrodą.







Ale ta pora roku wspaniale prezentuje się również w miastach. Kwitnącą Warszawę pokażę Wam jutro w nowym odcinku Warszawy przyłapanej, ja wiosnę znalazłam również... w Katowicach, których kompletnie dotąd nie postrzegałam jako miasta zielonego. Bywałam tu dość często jako nastolatka. Wtedy turystyka całkiem omijała to miejsce. Powietrze dusiło, osady kopalniane pokrywały ściany budynków, ukrywając ich faktyczną urodę. Teraz wróciłam po wielu latach i... musiałam uczyć się Katowic od nowa, tak wiele się tu zmieniło! Współczesne Katowice są jednym z najbardziej eklektycznych miast, jakie odwiedziłam. Obok okazałych dziewiętnastowiecznych kamienic, całkiem ciekawych przykładów architektury PRL-u i postindustrialnych terenów pokopalnianych wyrosły nowoczesne gmachy - jedne bardziej, inne mniej udane, ale tworzące razem interesujący obraz nakładających się na siebie warstw tkanki miejskiej. Lubię takie połączenia. Centrum jest gwarne, pełne już restauracyjnych i kawiarnianych ogródków, czy leżaków na świeżym powietrzu. I choć na Rynku nie ustawiono jeszcze donic z palmami, które tyle razy widywałam na internetowych fotografiach, to teraz pięknie kwitną wiśnie posadzone w ramach rewitalizacji przeprowadzonej w latach 2012-2016. Ciszy, spokoju i... doskonałej śląskiej kuchni można poszukać na terenie Nikiszowca, dawnej kolonii robotniczej złożonej z szeregowej zabudowy z czerwonej cegły. Obecnie i tu chętnie zaglądają turyści, ale ta część Katowic cały czas wygląda jak przez ostatnie sto lat, choć zmiany są nieuniknione (na obrzeżach osiedla właśnie buduje się wielkopowierzchniowy sklep znanej niemieckiej sieci). 













Nie mogłam sobie odmówić również wizyty w Muzeum Śląskim, które darzę olbrzymim sentymentem jeszcze z czasów, gdy mieściło się w budynku dawnego Grand Hotelu z przełomu XIX i XX w. przy Alei Korfantego. Od 2015 r. instytucja zajmuje zrewitalizowaną przestrzeń dawnej Kopalni Węgla Kamiennego "Katowice" wchodzącą w skład katowickiej Strefy Kultury. Powierzchnie ekspozycyjne mieszczą się pod ziemią! 


Mi zależało przede wszystkim na obejrzeniu wystawy Tomasza Górnickiego pt. "Dormitorium" eksponowanej w Galerii jednego dzieła. Posępna jest to wystawa. Całą przestrzeń pomieszczenia wypełniają zużyte metalowe łóżka z wojskowego szpitala polowego. Wśród nich ustawiono figury dzieci, w różnych pozach, ubrane lub nie, większość owiniętych kocami. Resztę widz musi dopowiedzieć sobie sam, jednak żadna z przychodzących do głowy refleksji nie jest optymistyczna. To nie jest miejsce do spania na wypełnionym zabawami obozie letnim. Raczej też nie szkolny internat. Dzieci sprawiają wrażenie zaniedbanych i osamotnionych, jedno ma na głowie worek niczym więźniowie w filmach o terrorystach. Górnicki jest wrażliwym rzeźbiarzem. Kilka lat temu swoje prace umieszczał w przestrzeni Warszawy w bardzo nietypowych miejscach. Miały zwracać uwagę na samotność w wielkim mieście, bezdomność i inne ludzkie krzywdy, jednak dość szybko były usuwane (mi udało się znaleźć tylko jedną, rzeźbę z tryptyku "Oppressed" - możecie ją zobaczyć we wpisie pt. "Warszawa przyłapana... w lutym 2018"). Na krzywdę dzieci patrzy się najtrudniej, nawet jeśli tylko lub aż przez pryzmat sztuki i nawet jeśli tej krzywdy w dziele sztuki dopatrujemy się sami. To nie jest ekspozycja, czy raczej instalacja, dla każdego, ale bez dwóch zdań warta jest zobaczenia. W Muzeum Śląskim gościć będzie do jesieni 2026 r. (pierwotnie miała zakończyć się 29 marca 2026 r.). 








W gmachu głównym muzeum, na dwóch poziomach, mieszczą się ekspozycje stałe i czasowe. Zajmują wspólną przestrzeń i płynnie przechodzi się od jednej do drugiej, zwłaszcza na poziomie -2, gdzie prezentowane są dwie wystawy stałe, "Galeria polskiej sztuki nowoczesnej 1800-1945" i "Galeria plastyki nieprofesjonalnej" oraz aktualne ekspozycje czasowe. 

Nazwa "Galeria polskiej sztuki nowoczesnej 1800-1945" może być nieco myląca, bowiem w bezpośrednim sąsiedztwie wiszą obrazy z XIX i początku XX w., m.in. Jana Matejki, Józefa Chełmońskiego, Olgi Boznańskiej, Aleksandra Gierymskiego, ale i Jacka Malczewskiego, Meli Muter, czy Władysława Skoczylasa. Obok zaś mieści się wystawa czasowa pt. "Poza Edenem. Sztuka współczesna ze zbiorów Muzeum Śląskiego w Katowicach", która zaplanowana została na pięć lat (otwarto ją 27 stycznia 2022 r., zaś dostępna będzie jeszcze tylko do końca bieżącego roku). Motywem przewodnim jest człowieczeństwo w różnych jego aspektach. I w tej części prezentowana jest już sztuka faktycznie najnowsza, za to z najwyższej półki. Wśród autorów można znaleźć takie nazwiska jak Krzysztof M. Bednarski, Maria Pinińska - Bereś, Zbigniew Libera, Władysław Hasior, Adam Myjak, czy Monstfur. "Galeria plastyki nieprofesjonalnej" to z kolei ewenement w skali muzealnictwa. Chyba żadne inne muzeum w Polsce nie posiada tak obszernego i tak różnorodnego zbioru dzieł artystów nieprofesjonalnych. To są bardzo ciekawe prace, bo choć mają niedociągnięcia warsztatowe, to są pełne pasji, ale i wnikliwej obserwacji otaczającego świata, głównie tu, na Śląsku. Również nieprofesjonalnemu artyście, Mieczysławowi Pragnącemu, poświęcona jest ekspozycja czasowa pt. "Pragnący jeszcze bardziej". Jego spuścizna została odnaleziona przy okazji opróżniania domu, w którym mieszkał, po jego śmierci. Zamiast trafić na śmietnik, całość znalazła swoje miejsce w Muzeum Śląskim i teraz jest po raz pierwszy prezentowana publicznie. I choć nie porwała mnie tak jak inne przykłady twórczości artystów samouków, to była dla mnie o tyle ciekawa, że Pragnący urodził się w Strzemieszycach Wielkich, skąd pochodzi moja rodzina ze strony taty, więc poczułam z tym twórcą jakąś więź. Ekspozycję można obejrzeć jeszcze do 17 maja 2026 r. 















Poziom -4 należy natomiast do dwóch wystaw stałych: "Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów" oraz niewielkiej "Galerii śląskiej sztuki sakralnej". Pierwsza z wymienionych to historia tego regionu w pigułce, ale pokazana w nowoczesnej formie, z wykorzystaniem multimediów. Stanowi wydzieloną część i jest najciekawszą ze wszystkich prezentowanych w Muzeum Śląskim. Z kolei "Galeria śląskiej sztuki sakralnej" obejmuje głównie rzeźby o tematyce religijnej od czasów średniowiecznych.  








Obejrzenie opisanych ekspozycji zajęło mi mniej więcej dwie godziny. Niestety mój pobyt w Katowicach nieubłaganie dobiegał końca i musiałam biec na dworzec na pociąg powrotny do Warszawy, więc nie zdążyłam już zobaczyć dwóch kolejnych: wystawy czasowej pt. "Ciężar ocalenia. Artyści po Auschwitz" prezentowanej w Spichlerzu jeszcze do 28 czerwca 2026 r. oraz dopiero co udostępnionego gościom (od 14 kwietnia 2026 r.) magazynu studyjnego we wnętrzach dawnej łaźni "Gwarek", w którym na czterech poziomach (!) zgromadzono wielkogabarytowe maszyny przemysłowe, militaria oraz zabytki motoryzacyjne.

Zdecydowanie Muzeum Śląskie jest jedną z najlepszych placówek muzealnych w Polsce, dość powiedzieć, że narobiłam tam tyle zdjęć, że... wyładowałam baterię w telefonie! 

W Katowicach byłam tylko dwa dni, ale z nieukrywaną przyjemnością odkrywałam je na nowo i z chęcią znowu tam wrócę. 

REKOMENDACJE NA MAJ I KOLEJNE MIESIĄCE

WYSTAWY

Wystawy czasowe

Krosno

Od 25 kwietnia do 30 maja 2026 r. w BWA w Krośnie trwa wystawa twórczości Jadwigi Sawickiej pt. "W rozliczeniu". Prace artystki jak zwykle pełne są dwuznaczności, niedomówień i pozostawiają miejsce na własną interpretację.

Orońsko

Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku zaprasza od 16 maja 2026 r. do Galerii Oranżeria na wystawę pt. "Anna Hulačová. Kraina obfitości". Anna Hulačová to jedna z najciekawszych współczesnych czeskich rzeźbiarek młodego pokolenia. W swojej twórczości czerpie z mitologii, symboliki religijnej i sztuki ludowej podejmując jednocześnie tematy jak najbardziej aktualne jak relacje człowieka z naturą, przemiany współczesnego świata, czy rozwój technologii. Ekspozycja potrwa do do 5 lipca 2026 r.

Stalowa Wola

Kolejną doskonałą wystawę przygotowało Muzeum Regionalne w Stalowej Woli. Od 23 kwietnia 2026 r. w Galerii Malarstwa Alfonsa Karpińskiego można oglądać ekspozycję pt. "Kruche dziedzictwo Pacykowa. Ceramika ze zbiorów Muzeum - Zamek Górków w Szamotułach", na której zgromadzono figurki z Fabryki Fajansu w Pacykowie (obecnie na Ukrainie), założonej przez Aleksandra Rogala-Lewickiego. Będą prezentowane do 12 lipca 2026 r.

Płock

Z kolei w Płocku od 6 maja 2026 r. będzie można podziwiać dorobek Józefa Wilkonia. W oddziale Art déco Muzeum Mazowieckiego gościć będzie jubileuszowa ekspozycja pt. "Retrospekcja. 70 lat twórczości Józefa Wilkonia". Jak wskazuje jej nazwa, będzie to wystawa retrospektywna, przekrojowa, obejmująca prace z różnych okresów w twórczości artysty. Pokazanych zostanie około 100 dzieł - głównie rzeźby, w tym monumentalne posągi, obrazy i rysunki, przede wszystkim z wyobrażeniem zwierząt. Wystawa zakończy się 2 sierpnia 2026 r.  

Lublin

25 kwietnia 2026 r. w Muzeum Narodowym w Lublinie otwarto ekspozycję pt. "Czas Samurajów" poświęconą życiu i kulturze Samurajów na przestrzeni dziejów, ukazującą cechy, które ich rozsławiły - honor, lojalność i odwagę. Na wystawie pokazano niemal 600 oryginalnych zabytków japońskich pochodzących z muzeów w Polsce i za granicą, w tym zbroje, broń (białą i palną), elementy wyposażenia (hełmy, maski, oprawa mieczy), a także drzeworyty autorstwa dwóch najznakomitszych drzeworytników japońskich – Utagawy Kuniyoshiego oraz Utagawy Hiroshige przedstawiające sceny bitew i pojedynków, legendarnych wydarzeń oraz portrety wojowników. Wystawa trwa do 27 września 2026 r.

Pabianice

Miłośnicy rzeźby powinni się za to koniecznie wybrać do Pabianic! Od 23 maja 2026 r., równolegle w Muzeum Miasta Pabianic i plenerowo w ogrodach Aflopark, będzie można podziwiać wystawę pt. "Mistrzowie rzeźby w Pabianicach", na której zaprezentowanych zostanie ponad 60 dzieł Igora Mitoraja, Magdaleny Abakanowicz, Zdzisława Beksińskiego, Bronisława Chromego i Aliny Szapocznikow, która przez 13 lat mieszkała w tym mieście, zaś z okazji przypadającej w tym roku rocznicy jej setnych urodzin Pabianice ogłosiły 2026 r. Rokiem Aliny Szapocznikow. Rzeźby zostaną w Pabianicach do 30 września 2026 r.

Nowe wystawy stałe

Poznań

Natomiast 25 kwietnia 2026 r. w Poznaniu działalność rozpoczęło nowe prywatne Muzeum Biżuterii MoJA. Jego właścicielką jest Maria Magdalena Kwiatkiewicz, współzałożycielka i współwłaścicielka marki jubilerskiej YES, kolekcjonerka biżuterii i podróżniczka. Na wystawie stałej prezentowana jest gromadzona przez nią od 1998 r. kolekcja polskiej sztuki złotniczej, a także ozdoby etniczne przywożone z różnych zakątków świata. Placówka prezentować będzie również ekspozycje czasowe. Pierwszą z nich jest wystawa pt. "Irena Huml. Formy obecności" poświęcona prof. Irenie Huml, historyczce sztuki zajmującej się badaniami m.in. nad polskim złotnictwem, która również posiadała unikatowy zbiór powojennych ozdób, głównie ze srebra. I to właśnie ta kolekcja prezentowana jest w Muzeum Biżuterii MoJA do 30 listopada 2026 r.

Łódź

Na 15 maja 2026 r. zaplanowana została inauguracja Łódzkiej Galerii Neonów. W Pasażu Margaret Thatcher rozbłyśnie 14 świetlnych instalacji nawiązujących do filmowej historii Łodzi, odtwarzających szyldy kultowych kin, takich jak Polesie, Bałtyk, Zachęta czy Włókniarz. Otwarciu towarzyszyć będą warsztaty malarskie pod gołym niebem, impreza z DJ, strefa do zdjęć i projekcja filmu "Ucieczka z kina Wolność".

(foto: iza & pwz)

***

Gdzieś w Polsce to cykl postów, w których znajdziecie migawki z moich krótszych i dłuższych eskapad po naszym kraju. Jest w nich wszystko to, co nie trafia później do wpisów przewodnikowych, bo albo zbyt szybko się dezaktualizuje jak wystawy czasowe w muzeach, albo na blogu już było, albo nie jest wystarczającym materiałem na oddzielny post, a zasługuje na pokazanie jak rozmaite zabytki znalezione gdzieś w drodze - kościoły, kapliczki, miejskie rzeźby, mozaiki, murale, czy inne detale architektoniczne. Gdzieś w Polsce nie uwzględnia też wydarzeń w Warszawie, o których piszę w bliźniaczym cyklu o nazwie Warszawa przyłapana. Kolejne relacje z Polski ukazują się co do zasady przedostatniego dnia miesiąca, ale nie z taką regularnością jak wspomniana Warszawa przyłapana. Zawsze jednak na końcu znajdziecie zapowiedzi wartych uwagi nadchodzących wydarzeń - wystaw, imprez plenerowych, czy atrakcji dla dzieci, bo to właśnie one w dużej mierze wyznaczają mi kolejne kierunki.