Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozłówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozłówka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 sierpnia 2025

Gdzieś w Polsce... w sierpniu 2025. Lato w letnisku, nowy mural w Grodzisku Maz. i zachwycające Muzeum Zamoyskich w Kozłówce (plus mnóstwo wydarzeń, które przedłużają wakacje)

Nieco zmęczył mnie intensywny lipiec. Potrzebowałam powrotu do rutyny, z nosem kota tuż przy twarzy o świcie, zwiastującym, że pora wstawać do pracy, z porządkami, bo przez brak wolnego weekendu w ciągu czterech kolejnych tygodni zaniedbałam dom, z pralkami pełnymi prania, z domowymi obiadami i... z czasem na nudę. 

Nie szukałam specjalnie odpoczynku. Długi weekend spędziłam jak większość podobnych na zwykłej mazowieckiej wsi, z dala od miejsc popularnych i tłumów turystów. Mazowsze nie jest szczególnie atrakcyjnym regionem, ale nie można mu odmówić malowniczości, zwłaszcza w sierpniowe apogeum dojrzałego lata, po żniwach, gdy na polach leżą bele zrolowanej słomy. Sama nie wiem, czy piękniej wyglądają o wschodzie, czy o zachodzie słońca! Niestety susza widoczna jest na każdym kroku - okoliczne bagna praktycznie wyschły, a z garstki grzybów, które znalazłam, robaczywe nie były tylko dwa najmniejsze. Przyroda nagrodziła mnie za to kolejnym cudem - w zeszłym roku miałam za płotem maleńką sarenkę, w tym na tarasie, tuż nad wejściem do domu, zagnieździły mi się strzyżyki. To najprawdopodobniej dość rzadki, trzeci lęg i miejsce gniazda raczej wyjątkowe, zważywszy na bliskość ludzi. Staraliśmy się zachowywać cicho i bez gwałtownych ruchów, żeby nie niepokoić ptaków i jakoś udało nam się przeżyć te dni w symbiozie. Nie powinno się fotografować gniazd z młodymi (piskląt jest pięć), ale w tym przypadku zdjęcie robiłam z fotela, na którym i tak bym siedziała i obiektywem z odpowiednią ogniskową, więc ptasia rodzina nie zwracała na mnie uwagi. Za to ich pogwizdywania towarzyszyły nam w niespiesznych śniadaniach na świeżym powietrzu. Właśnie za takie momenty kocham te zwykłe zakątki Polski, swojskie, spokojne, idealne do celebracji życia. 










W czasie mojej mazowieckiej sierpniówki zajrzałam też do Grodziska Maz., żeby zobaczyć nowy mural namalowany z okazji trzeciej edycji Festiwalu Kultur Świata. Dwa autorskie obrazy stworzone przez grupę WypiszWymaluj, przedstawiające słowiańską parę w tańcu, przebojem zdobyły Internet. Podobnie jak dwa poprzednie, z portretami postaci z Afryki i Ameryki Południowej, również są bardzo kolorowe i wykonane z niezwykłą precyzją. Zdobią sąsiadujące ze sobą bloki - przy ul. Szczerkowskiego 1 i ul. Teligi 9. A więcej przykładów grodziskiego street artu opisałam w poście pt. "Murale w Grodzisku Mazowieckim. Kolorowa promocja miasta".



Równo po roku dość spontanicznie ponownie odwiedziłam Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Wtedy byłam tam o dość późnej godzinie i nie udało mi się wejść do wnętrza pałacu. A zdecydowanie warto zajrzeć do środka, bo salony zachowały oryginalny wygląd z przełomu XIX i XX w. z przebogatym, przepysznym wystrojem. Można kupić bilet na samo zwiedzanie pałacu (wchodzi się w grupach z przewodnikiem) lub karnet obejmujący również Powozownię oraz Galerię Sztuki Socrealizmu, którą poprzednio już widziałam, ale obejrzałam jeszcze raz z przyjemnością (relację z tamtej wizyty znajdziecie we wpisie pt. "Gdzieś w Polsce... w sierpniu 2024. Malownicza Lubelszczyzna, kolejny pałac na Mazowszu i pierwsze zwiastuny jesieni (a w kulturze wciąż lato...)"). Pałac otacza zadbany park, po którym przechadzają się pawie (są nawet pawie pisklęta!). 











Poza wspomnianymi wystawami stałymi w pałacowych wnętrzach, Galerii Sztuki Socrealizmu i Powozowni, Muzeum Zamoyskich organizuje również ekspozycje czasowe w przestrzeni amfilady parterowej będącej częścią dawnego apartamentu gościnnego Zamoyskich z wejściem od strony parku. Aktualnie, jeszcze do 30 listopada 2025 r, można tam obejrzeć wystawę pt. "Fajans holenderski ze zbiorów Jana Jaworskiego. Motywy zdobnicze XVII–XX w.". Pokazana kolekcja, tworzona na przestrzeni lat przez ojca Jana Jaworskiego, Jędrzeja, obejmuje 194 przykłady rzemiosła artystycznego z fajansu niderlandzkiego oraz inspirowane nim wyroby z manufaktur włoskich i niemieckich. To bardzo reprezentatywny przegląd typowych dla fajansu holenderskiego form oraz motywów pojawiających się na tego typu ceramice. Na ekspozycji można zobaczyć m.in. talerze, okazałe wazy, wazony typu flet, kafle oraz przedmioty pamiątkarskie takie jak figurki, miniatury chodaków, czy puzderka na drobiazgi. Poszczególne wyroby dekorowane są w charakterystyczne wiatraki, motywy roślinne, pejzaże, portrety oraz malatury, również wielobarwne, inspirowane sztuką Dalekiego Wschodu.









Przy okazji wizyty w Kozłówce wybrałam się również do niedalekiej Winnicy Sienkiewicz. Niestety tym razem jedynie spacerowo, bez oprowadzania i degustacji, ale plantacja jest bardzo przyjemna i kameralna, więc nawet taka przechadzka wśród winorośli i bel słomy ma dużo uroku. Końcówka lata to dobry moment, by ruszyć szlakiem winnic, w których lada chwila rozpoczną się tegoroczne zbiory. Enoturystyka to również doskonały pomysł na jesienne wycieczki za miasto. A o innych winnicach możecie przeczytać w tekście pt. "Enoturystyka. Szlakiem polskich winnic".




Na Lubelszczyźnie miałam tego dnia zaplanowany jeszcze relaks na jeziorem Firlej, z rybą w smażalni, niestety... współpracy odmówiło auto mojej przyjaciółki. Skończyło się na zwożeniu go lawetą do warsztatu i czterech straconych godzinach. Największym problemem okazał się powrót do Warszawy, bowiem tamta okolica jest jednym z wielu wykluczonych komunikacyjnie miejsc na mapie Polski. Finalnie wracałyśmy... taksówką. Ale mimo tej przygody i dodatkowych nieprzewidzianych kosztów to był bardzo udany dzień. Pałac znowu mnie zachwycił, poznałam kolejną z polskich winnic, a awaria auta postawiła na mojej drodze bardzo serdecznych i pomocnych ludzi, dzięki którym miałyśmy mniejszy stres i szczęśliwie dotarłyśmy do domu. Cóż, jezioro Firlej zostawiam na następny raz w tych stronach!

REKOMENDACJE NA WRZESIEŃ I KOLEJNE MIESIĄCE

WYSTAWY

Wystawy czasowe

Kraków

Jedną z patronek 2025 r. jest Olga Boznańska. Z tej okazji Muzeum Narodowe w Krakowie przygotowało wystawę pt. "Boznańska. Kameralnie". To właśnie do tego muzeum trafiła duża część spuścizny po pracowni artystki w Paryżu. Na ekspozycji pokazanych zostanie ponad sześćdziesiąt obrazów, z których wiele nigdy lub przez kilkadziesiąt ostatnich lat nie było prezentowanych publiczne, a także szkice, rysunki z jaj najmłodszych lat, osobiste pamiątki oraz również po raz pierwszy - rodzinne dokumenty i listy pisane przez malarkę. Wszystko to będzie można podziwiać do 2 listopada 2025 r.

Konstancin-Jeziorna

20 września 2025 r. w prywatnym muzeum Villa La Fleur rozpocznie się nowa wystawa czasowa. Tym razem będzie można poznać twórczość Bolesława Biegasa. Ekspozycja pt. "Biegas. Światy równoległe" potrwa do 31 stycznia 2026 r.

Nowe wystawy stałe

Gdynia

W Gdyni powstaje Muzeum Stanisława Szukalskiego. Otwarcie wystawy stałej pt. "The Selfborn/Samorodny" zaplanowano na 21 września 2025 r. Będzie można na niej zobaczyć ponad 50 odlewów rzeźb artysty, zaprojektowane przez niego medale i monety, rysunki, ponad 300 obrazów, nie tylko Szukalskiego, ale i czołowych członków założonej przez niego grupy artystycznej Szczep Szuklaszczyków herbu Rogate Serce, a także rozmaite pamiątki po artyście - zdjęcia, listy oraz należące do niego narzędzia rzeźbiarskie. 

Łódź

W październiku w Łodzi otwarte zostanie muzeum street artu. Urban Forms Museum of Street Art działa od grudnia ubiegłego roku w postaci cyfrowej. Teraz doczeka się stacjonarnej placówki, która mieścić się będzie przy Placu Wolności.

IMPREZY PLENEROWE

Winnica Dwórzno

Winnica Dwórzno już po raz ósmy zaprasza na Święto Wina, które w tym roku odbędzie się w dniach 6-7 września. Wstęp jest bezpłatny, a na gości czekać będą foodtrucki z doskonałą kuchnią (m.in. Bimbo di Wars i Sawa z pyszną pizzą oraz Restauracja Orka specjalizująca się w rybach i owocach morza), a także lokalni wystawcy z produktami spożywczymi, naturalnymi kosmetykami i rękodziełem oraz koncerty i występy cyrkowe, dla dzieci zaś przygotowana będzie strefa dmuchańców. Będzie też można wziąć udział w płatnych degustacjach i warsztatach, m.in. tradycyjnie w zwiedzaniu winnicy z degustacją oraz zupełnie nowych - warsztatach o kawie, warsztatach o kombuchy i warsztatach z malowania świec.

Janowiec

Druga impreza winiarska będzie mieć miejsce w tym samym terminie na Zamku w Janowcu. To IV Białe Czerwone Winobranie. Podobnie jak w ubiegłym roku, pierwszego dnia odbędzie się rekonstrukcja tradycyjnego winobrania na terenie tarasowej winnicy na zboczu wzgórza zamkowego oraz prezentacja tłoczenia moszczu winnego w dawnych czasach na zamkowym dziedzińcu. Tam również odbędzie się jarmark z regionalną kuchnią i winami z lokalnych winnic, koncerty, prelekcje oraz warsztaty szydełkowania i warsztaty zielarskie. Drugi dzień zarezerwowany jest na konferencję "Region winiarski Małopolskiego Przełomu Wisły". Wstęp na wykłady jest wolny.

Lublin

7 września 2025 r. w Muzeum Wsi Lubelskiej odbędzie się XXVII Lubelskie Święto Chleba. Na terenie skansenu rozstawiony zostanie Jarmark Produktu Regionalnego, w ramach którego będzie można wziąć udział w rozmaitych warsztatach, konkursach, pokazach, zabawach i degustacjach produktów regionalnych. Czas będą umilać występy artystyczne, a całość zakończy zabawa taneczna.

W dniach 8-14 września 2025 r. Lublin po raz siedemnasty stanie się areną Europejskiego Festiwalu Smaku, w tym roku pod hasłem "Krajowo i lokalnie". Głównymi atrakcjami będą jak zwykle Jarmark Festiwalowy, który wystartuje 10 września 2025 r. i warsztaty kulinarne, ale towarzyszyć im będą również spotkania literackie, koncerty i wystawy sztuki.

Natomiast 20 września 2025 r. na ulicach i placach Lublina pojawią się rzeźby i instalacje w ramach XVII Festiwalu Sztuki w Przestrzeni Publicznej OPEN CITY, który w tym roku nosi tytuł "Rozmowa z miastem". Tytułowa rozmowa to dialog poprzez sztukę z historią i codziennością Lublina. Poruszać będzie tematy przeszłości i tożsamości miasta, jego wielokulturowości i wielowyznaniowości, w tym pamięci o żydowskich mieszkańcach i Holokauście. Festiwal potrwa do 20 października 2025 r.  

Konstancin-Jeziorna

W dniach 13–14 września 2025 r. będzie mieć miejsce XVIII Festiwal Otwarte Ogrody w Konstancinie-Jeziornie. Wydarzenie jest częścią Europejskich Dni Dziedzictwa, które w 2025 r. odbywają się pod hasłem "W stronę architektury. Młode dziedzictwo". W ramach Otwartych Ogrodów można wejść na teren udostępnionych przez mieszkańców posesji, zaplanowano również koncerty oraz wystawy. W tym roku szczególnie dużo uwagi organizatorzy poświęcą Stefanowi Żeromskiemu (2025 r. został ustanowiony Rokiem Stefana Żeromskiego, dzięki inicjatywie i wnioskowi do Sejmu RP złożonemu przez Towarzystwo Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina). W ogrodzie willi Świt, w której pisarz żył i tworzył, będzie mieć miejsce wystawa, na której zaprezentowane zostaną pamiątki po Żeromskim i jego rodzinie oraz wyjątkowe wydania jego dzieł z ilustracjami związanego z Konstancinem malarza Krzysztofa Henisza, medale okolicznościowe, kolekcja pocztówek z kwiatowymi obrazami córki pisarza, Moniki Żeromskiej, czy drzewo genealogiczne rodziny.  

Łomianki

W tym samym czasie swoje ogrody otworzą dla zwiedzających również artyści z Łomianek. Tegoroczna, jedenasta edycja Otwartych Ogrodów Artystów Dąbrowy zaplanowana jest na 14 września w godz. 13:00–18:00. W dziesięciu lokalizacjach podziwiać będzie można malarstwo, rzeźbę, ceramikę, fotografię, grafikę, a nawet... wyszukane kreacje! Relację z 2022 r. znajdziecie w poście pt. "Gdzieś w Polsce... we wrześniu 2022. Otwarte Ogrody Artystów Dąbrowy i nowe murale w Grodzisku Maz. (oraz nieco poleceń, które rozjaśnią krótkie jesienne dni)".

Pułtusk

Również w weekend 13-14 września 2025 r., w 450-tą rocznicę bitwy pod Kircholmem, odbędzie się tegoroczny Piknik z Husarią. W programie są m.in. pokazy salw armatnich, musztry piechoty szwedzkiej, pikinierów i łucznictwa konnego. Pierwszy dzień zakończy doroczny Ogólnopolski Turniej o Pierścień Lwa Lechistanu, zaś na drugi dzień zaplanowano wymarsz z Królem Janem III Sobieskim na uroczystą mszę św., a po niej paradę zwycięstwa pod Kircholmem.

Żyrardów

Tegoroczną inscenizację Strajku Szpularek z 1883 r. zaplanowano na 20 września 2025 r. W Muzeum Lniarstwa w Żyrardowie w role szpularek, tkaczy i fabrykantów wcielą się mieszkańcy miasta. Odtworzone zostaną nawet wystrzały z broni carskiego wojska. Na gości będzie czekać również miasteczko robotnicze z końca XIX w., a w nim targ, działająca kuźnia, karczma, sklep metalowy oraz pomieszczenia robotnicze i kantor dyrektorski. Widowisko będzie mieć jak zawsze bardzo bogatą oprawę.

Woj. małopolskie i śląskie

W terminie 13-21 września 2025 r. trwać będzie kolejna edycja Juromanii - Święta Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Najwięcej wydarzeń zaplanowano na weekend 19-21 września i podobnie jak w latach ubiegłych po jego szczegóły odsyłam na stronę internetową, bowiem impreza odbywa się w kilkunastu miejscach na terenie dwóch województw w tym samym czasie, zaś atrakcji jest bez liku, wśród nich m.in. zwiedzanie zamków Szlaku Orlich Gniazd, klasztorów i kościołów oraz jaskiń, pokazy historyczne, rycerskie i wojskowe, gry terenowe, rajdy piesze i rowerowe, plenerowe przedstawienia artystyczne i teatralne, czy degustacje regionalnych kulinariów. 

Skierniewice

W dniach 19-21 września 2025 r. odbędzie się 48. Skierniewickie Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw. Jego główną atrakcją są Targi Ogrodniczo-Rolne z wystawą roślin ozdobnych, kwiatów, owoców i warzyw. Przez miasto jak co roku przejdzie barwna parada, codziennie odbywać się będą koncerty czołowych gwiazd polskiej muzyki, zaś w niebo wzniosą się barwne balony. Nie zabraknie również strefy gastronomicznej i stoisk z rękodziełem. Święto jest też jedną z niewielu okazji w ciągu roku, kiedy można legalnie wejść do Pałacu Prymasowskiego, w którym siedzibę ma Instytut Ogrodnictwa.

Wrocław 

27 września 2025 r. po raz czwarty będzie można wziąć udział w Dniu Otwartym Zajezdni Popowice. Zajezdnia na co dzień nie jest dostępna dla zwiedzających. Tego dnia odbędą się spacery po zajezdni z przewodnikiem, pokazy pracy pługa wirnikowego i oprowadzania po zabytkowych pojazdach. Podobnie jak w latach ubiegłych na ulice Wrocławia wyjadą tramwaje i autobusy z dawnych lat. 

Krynica-Zdrój

W terminie 27-28 września 2025 r. już po raz osiemnasty będzie mieć miejsce Święto Rydza. Impreza, organizowana przez Stary Dom Zdrojowy z Wysowej-Zdroju, dotąd odbywała się właśnie w tej miejscowości i okolicznych lasach. Niestety tegoroczna edycja w ciągu ostatniego tygodnia stanęła pod znakiem zapytania z powodu braku porozumienia między organizatorem, a panią wójt gminy Uście Gorlickie. Wydarzenie przez te lata wpisało się już na stałe w kalendarz imprez w tym regionie, dlatego decyzja Starego Domu Zdrojowego o jego odwołaniu odbiła się głośnym echem w mediach. Sytuację uratowały władze Krynicy-Zdroju, które zaprosiły Święto Rydza do siebie, dzięki czemu wydarzenie jednak się odbędzie. 

(foto: iza & pwz & andy)

***

Gdzieś w Polsce to cykl postów, w których znajdziecie migawki z moich krótszych i dłuższych eskapad po naszym kraju. Jest w nich wszystko to, co nie trafia później do wpisów przewodnikowych, bo albo zbyt szybko się dezaktualizuje jak wystawy czasowe w muzeach, albo na blogu już było, albo nie jest wystarczającym materiałem na oddzielny post, a zasługuje na pokazanie jak rozmaite zabytki znalezione gdzieś w drodze - kościoły, kapliczki, miejskie rzeźby, mozaiki, murale, czy inne detale architektoniczne. Gdzieś w Polsce nie uwzględnia też wydarzeń w Warszawie, o których piszę w bliźniaczym cyklu o nazwie Warszawa przyłapana. Kolejne relacje z Polski ukazują się co do zasady przedostatniego dnia miesiąca, ale nie z taką regularnością jak wspomniana Warszawa przyłapana. Zawsze jednak na końcu znajdziecie zapowiedzi wartych uwagi nadchodzących wydarzeń - wystaw, imprez plenerowych, czy atrakcji dla dzieci, bo to właśnie one w dużej mierze wyznaczają mi kolejne kierunki.

piątek, 30 sierpnia 2024

Gdzieś w Polsce... w sierpniu 2024. Malownicza Lubelszczyzna, kolejny pałac na Mazowszu i pierwsze zwiastuny jesieni (a w kulturze wciąż lato...)

Wakacje, wakacje... i po wakacjach. Tegoroczne minęły mi wyjątkowo szybko, choć przecież wcale nie były szczególnie intensywne. W sierpniu udało mi się pokręcić przez trzy dni po Lubelszczyźnie i dalej eksplorowałam moje Mazowsze.


Po kilku latach wróciłam do Kazimierza Dolnego. To miasto jest bardzo bliskie mojemu sercu. Lubię przyjeżdżać tu, by pochodzić uroczymi uliczkami, posiedzieć nad Wisłą, wypić kawę w którejś z niebanalnych kawiarni (tegoroczne odkrycie: kawiarnia Czerwony Kapturek), czy spojrzeć z góry na Rynek i dachy kilkusetletnich kamienic z jednego z kilku punktów widokowych. 












Kazimierz znam na tyle dobrze, że nie mam już presji na zwiedzanie, a jednak udało mi się wygospodarować trochę czasu na dwie wystawy w Muzeum Sztuki Złotniczej, które jest Oddziałem Muzeum Nadwiślańskiego.

Pierwsza, pt. "Niecodzienne przedmioty codziennego użytku. 200 lat platernictwa w Polsce. Z kolekcji prywatnych i zbiorów muzealnych", uświetniająca dwa jubileusze: sześćdziesięciolecie Muzeum Nadwiślańskiego i 200 lat platernictwa na ziemiach polskich, miała zakończyć się w lipcu, ale została przedłużona do 8 września 2024 r. i dzięki temu udało mi się ją zobaczyć. A jest co oglądać! W 1824 r. pochodzący z Francji Alfons Fraget uzyskał patent na produkcję przedmiotów platerowych na terenie Królestwa Polskiego. Szczyt popularności tego typu wyrobów przypadł zaś na drugą połowę XIX i początek XX w. Platery gościły na stołach zarówno hrabiów, jak i osób mniej zamożnych. Wykonywano z nich również obiekty kultu religijnego wszystkich wyznań, galanterię, czy zastawy dla transatlantyków. Wszystko to można obejrzeć na ekspozycji w Kazimierzu Dolnym. Wystawa jest bardzo ciekawie, ale i intuicyjnie zaaranżowana. Wyroby ułożono chronologicznie i dodatkowo tematycznie. Mają rozmaite formy, niektóre łączą metal ze szkłem lub ceramiką. Część jest bardzo wymyślna, np. urządzenia do parzenia herbaty, czy kawy. Dużym plusem jest opatrzenie każdego z przedmiotów powiększeniem znajdującej się na nim sygnatury. Pokazane eksponaty pochodzą z kolekcji muzealnych, w tym Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Muzeum Narodowego w Warszawie i Muzeum Warszawy oraz ze zbiorów prywatnych i te są w zdecydowanej większości po raz pierwszy prezentowane publicznie. Wystawa jest absolutnie warta zobaczenia, choć czasu zostało już bardzo mało.
























Druga, pt. "Okruchy wspomnień, okruchy piękna. Biżuteria artystyczna Marka Huculaka" została otwarta 28 lipca 2024 r. Jest prezentacją twórczości Marka Huculaka, zmarłego cztery lata temu twórcy biżuterii artystycznej. Pokazano na niej obszerny wybór niezwykle nowatorskiej biżuterii srebrnej, w większości z rozmaitymi kamieniami ozdobnymi, których artysta był prawdziwym entuzjastą, ale są i ozdoby wykorzystujące niestandardowe materiały jak fragmenty porcelanowych figurek, czy ... stare kapsle od piwa. Niektóre powstały tylko w jedynym egzemplarzu. Biżuteria Marka Huculaka wielokrotnie była też częścią kreacji w ramach pokazów mody i obok tych projektów znajdują się zdjęcia noszących ją modelek. Dla mnie ekspozycja ma też wymiar sentymentalny, bowiem znałam artystę osobiście. Był bardzo serdecznym, pełnym ciepła człowiekiem. A jego dorobek można podziwiać aż do 17 lutego 2025 r.






















Tym razem jednak celem mojej wizyty w Kazimierzu były przede wszystkim... winnice, których na mapie Polski z każdym rokiem pojawia się coraz więcej (obecnie zarejestrowanych jest już prawie 600). W okolicach Kazimierza i Janowca powstał Szlak Winiarski Stowarzyszenia Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły. Zajrzałam do dwóch z dwudziestu pięciu winnic wchodzących w jego skład, w dodatku bardzo się od siebie różniących: Winnicy Giermasińskich i Winnicy Kazimierskie Wzgórza.

Winnica Giermasińskich jest bardzo kameralna, ma zaledwie 0,5 ha, ale niemal stuletnią historię! Od trzech pokoleń kultywuje sadownicze i winiarskie tradycje rodziny Giermasińskich. Leży też w wyjątkowym miejscu. Prowadzi do niej... wąwóz Kwaskowa Góra. Krzewy winorośli rosną u jego wylotu na szczycie wzniesienia w idealnie nasłonecznionym miejscu, zaś degustacja odbywa się w ich sąsiedztwie, na świeżym powietrzu, na leżakach, w kameralnych grupach (do 10 osób).



Winnica Kazimierskie Wzgórza mieści się w sąsiadującej z Kazimierzem wsi Wylągi. Tu powierzchnia upraw jest dużo większa niż w przypadku Winnicy Giermasińskich, bowiem zajmuje aż 7 ha, ale i tu teren jest niezwykle malowniczy. Winorośle zajmują parcele na zboczach wzniesienia, więc nazwa winnicy jest w pełni uzasadniona. Powstała z pasji. Właściciele, Bogusia i Marek, porzucili duże miasto, by osiąść w tym wyjątkowym zakątku Polski i oddać się produkcji wina. Kazimierskie Wzgórza są bardziej komercyjne od Winnicy Giermasińskich, grupy są większe, zaś degustacja ma miejsce w zadaszonej drewnianej wiacie. Na miejsce można z Kazimierza dojechać winobusem.



Więcej o obu winnicach przeczytacie w poście pt. "Enoturystyka. Szlakiem polskich winnic". Za moment rozpoczną się w nich zbiory, bo na szczęście obie wyszły z kwietniowych przymrozków raczej obronną ręką, a straty są szacowane na maksymalnie 30%.

Oprócz tych dwóch działających gospodarstw winiarskich, odwiedziłam jeszcze jedną winnicę, historyczną Winnicę pod Zamkiem w Janowcu, która jest... ekspozycją muzealną! Jej celem jest pokazanie jak mogły wyglądać tego typu uprawy przy zamkach magnackich w okresie największej świetności w XVI-XVIII w. O tej niecodziennej ekspozycji również kilka słów napisałam we wspomnianym wpisie pt. "Enoturystyka. Szlakiem polskich winnic" i jak się okazuje jest to w pewnym sensie żywe muzeum, bowiem i tu odbywa się winobranie. Więcej informacji na temat tego wydarzenia, które zaplanowano na 7 września 2024 r., znajdziecie w rekomendacjach na końcu tekstu.


Zamek w Janowcu, a właściwie jego ruiny, położony jest na wysokiej skarpie po przeciwnej niż Kazimierz stronie Wisły i wstyd się przyznać, ale nigdy wcześniej w nim nie byłam. Oba brzegi w tym miejscu łączy przeprawa promowa, co jest dodatkową atrakcją. Warownia została wzniesiona na początku XVI w. w stylu późnogotycko-renesansowym przez rodzinę Firlejów. W latach 1565-1585 zamek został rozbudowany pod kierunkiem włoskiego architekta Santi'ego Gucci'ego o dwa skrzydła. Wówczas pojawiły się charakterystyczne dla twórczości tego architekta krużganki, które dziś cieszą się niezwykłym powodzeniem wśród turystów. W kolejnych wiekach wielokrotnie zmieniał właścicieli, wśród których byli m.in. Lubomirscy. Zamek bardzo ucierpiał w czasie potopu szwedzkiego i mimo że został odbudowany i powrócił do dawnej świetności, to kolejni włodarze nie byli w stanie go utrzymać, co ostatecznie doprowadziło imponującą budowlę do zupełnej ruiny. W 1931 r. to, co zostało, kupił Leon Kozłowski. Wyremontował część pomieszczeń i zabezpieczył całość przed dalszą degradacją. Ostatecznie w 1975 r. pozostałości zamku nabyło Muzeum Nadwiślańskie i utworzyło z niego jeden z Oddziałów. Od 1993 r. trwa sukcesywna renowacja obiektu. W skład kompleksu wchodzą też dwór z Moniaków (z XVIII w.), spichlerz z Podlodowa, stodoła z Wylągów i lamus z Kurowa. Ze skarpy roztacza się przepiękny widok, m.in. na Kazimierz.









Kolejnym punktem był Pałac w Kozłówce, obecnie Muzeum Zamoyskich. Barokowa rezydencja została zbudowana w latach 1736-1742 przez wojewodę chełmińskiego Michała Bielińskiego prawdopodobnie według projektu włoskiego architekta Józefa Fontany. W 1799 majątek trafił w ręce Zamoyskich i pozostał ich własnością aż do nacjonalizacji w 1944 r. W tym czasie był wielokrotnie przebudowywany i rozbudowywany stając się finalnie jedną z najbardziej imponujących siedzib magnackich na terenie ówczesnego Królestwa Polskiego.




Po II wojnie światowej, w okresie 1955-1977 mieściła się tu Centralna Składnica Muzealna. W latach sześćdziesiątych XX w. Ministerstwo Kultury i Sztuki zdeponowało w niej m.in. zgromadzone w swoich magazynach dzieła wykonane w duchu socrealizmu eksponowane wcześniej w instytucjach państwowych. Po transformacji ustrojowej te nieco zapomniane przedmioty stały się bazą do utworzenia Galerii Sztuki Socrealizmu, o której więcej za chwilę.

W 1979 r. w pałacowych wnętrzach, które zachowały oryginalny wystrój z przełomu XIX i XX w., utworzono muzeum, od 1992 r. noszące nazwę Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Kolekcja obejmuje malarstwo (głównie portrety rodzinne oraz kopie arcydzieł malarstwa europejskiego wykonywane na zamówienie Zamoyskich), rzeźby, meble, kobierce, porcelanę, brązy i srebra, które stanowiły wyposażenie rezydencji. 

Do pałacu przylega kaplica wzorowana na wersalskiej. Można w niej zobaczyć kopię nagrobka Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej. W niewielkim pokoiku obok w latach 1940-1941 mieszkał ksiądz Stefan Wyszyński ukrywający się przed gestapo. W 2016 r. urządzono w nim ekspozycję odwzorowującą wyposażenie pomieszczenia z tamtego okresu. 



Niestety wnętrz pałacu nie udało mi się zwiedzić. W sierpniowe niedzielne popołudnie najbliższe wejście było... za dwie godziny (do kaplicy wchodzi się bezpłatnie). Na szczęście od ręki udało mi się kupić bilety do Galerii Sztuki Socrealizmu, którą już od jakiegoś czasu miałam na liście miejsc do odwiedzenia. Kolekcja sztuki socrealistycznej w Kozłówce liczy sobie ponad 2500 eksponatów. Wśród nich jest malarstwo, grafika, rzeźba, środki płatnicze, materiały propagandowe (w tym spora kolekcja plakatów), sztandary, odznaki oraz... pomniki uratowane przed zniszczeniem. Jak to się stało, że wszystko to jest eksponowane w sąsiedztwie dawnego przepychu Zamoyskich? Otóż na początku lat dziewięćdziesiątych XX w. część z dzieł socrealistycznych, które trafiły do Centralnej Składnicy Muzealnej, pokazano na dwóch wystawach czasowych. Zainteresowanie było tak duże, że zapadła decyzja o utworzeniu wystawy stałej, która działa od 1994 r. i obecnie zajmuje dwa pawilony, w tym budynek dawnej powozowni, oraz przestrzeń parku pomiędzy nimi. Niektóre nazwiska, np. Alfred Lenica, Jerzy Tchórzewski, Helena i Roman Husarscy, Maria Pinińska-Bereś, Jerzy Jarnuszkiewicz, czy Alfons Karny mogą w tym miejscu zaskoczyć. Ale obok prac typowo socjalistycznych jest też fragment ekspozycji poświęcony głośnej wystawie młodej plastyki pt. "Przeciw wojnie, przeciw faszyzmowi", która odbyła się w 1955 r. w stołecznym Arsenale jako wydarzenie towarzyszące V Światowemu Festiwalowi Młodzieży i Studentów w Warszawie (już teraz mogę zaanonsować, że Muzeum Warszawy na przyszły rok planuje jubileuszową wystawę poświęconą temu wydarzeniu) i na której pokazano już prace odchodzące od tego kierunku w sztuce. Ekspozycję uzupełnia kilka pomników przedstawiających ówczesnych towarzyszy jak Lenin, Bierut, czy Świerczewski. Socrealizm, jako sztuka w służbie polityki władz komunistycznych, nigdy nie był w orbicie moich zainteresowań, ale od jakiegoś czasu przyglądam mu się coraz dokładniej i cieszę się, że wreszcie dotarłam do Kozłówki, bo tu ten nurt podany jest w pigułce. 






















W trakcie tej krótkiej podróży zajrzałam w jeszcze jedno miejsce, do Puław, żeby zobaczyć... nie, wcale nie Pałac Czartoryskich, a... pomnik, w dodatku jeden z najciekawszych, jakie znajdują się w Polsce. Obecnie nosi nazwę Bohaterom Września 1939, choć poświęcony jest również Żołnierzom 1 Armii Wojska Polskiego 1944-1945 i Partyzantom Ziemi Lubelskiej 1939-1944. Powstał w 1969 r. według projektu Jerzego Wojciecha Rudzińskiego i wówczas nazywał się Pomnikiem Czynu Zbrojnego (pod takim tytułem można go znaleźć w Internecie) lub Pomnikiem Bohaterów II Wojny Światowej (tak zatytułowane są zdjęcia Eustachego Kossakowskiego z ceremonii odsłonięcia znajdujące się w kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie). Tak, czy tak jego modernistyczną formą można się zachwycić, ale nie pytajcie mnie, co monument przedstawia i w jaki sposób nawiązuje do swojej nazwy, obecnej lub oryginalnej. Taki po prostu urok sztuki nowoczesnej.







Kolejny zespół pałacowo-parkowy odwiedziłam za to kilka dni później, już na Mazowszu. Tym razem w Rozalinie. Jego historia jest niemal identyczna jak losy innych pałaców w okolicach Warszawy, chociażby w Ojrzanowie, czy Żółwinie, które pokazywałam Wam w poprzednich postach z cyklu Gdzieś w Polsce. Wszystkie zbudowano w XIX w., następnie przechodziły z rąk do rąk, a po II wojnie światowej zostały znacjonalizowane i doprowadzone do ruiny, by wreszcie na początku XXI w. trafić w prywatne ręce i dostać drugie życie jako miejsca organizacji konferencji i uroczystości rodzinnych.

Pałac w Rozalinie to dawna letnia rezydencja Aleksandry z książąt Lubomirskich Rzewuskiej. Wieś pierwotnie nosiła nazwę Stara Wioska, ale arystokratka swoją posiadłość nazwała Rozalinem na cześć matki, księżnej Rozalii z Chodkiewiczów Lubomirskiej, która została stracona w Paryżu w czasie rewolucji francuskiej. Niewielki pałac na planie kwadratu został zaprojektowany przez Henryka Marconiego i wzniesiony pomiędzy 1847, a 1857 r. Aleksandra spędziła w nim ostatnie lata życia, jednak tuż przed śmiercią, w 1864 r. sprzedała majątek. W kolejnych latach wielokrotnie zmieniał właścicieli. W 1923 r. trafił w ręce doktora Kazimierza Rakowskiego. Po jego śmierci dobra odziedziczyła córka, Bronisława Stankiewiczowa, wywłaszczona z nich bezprawnie w 1949 r. Wówczas zabudowania zajęła Federacja Socjalistycznych Związków Młodzieży Polskiej, następnie mieścił się tu Centralny Uniwersytet Ludowy. Rodzinie udało się odzyskać pałac w 1993 r., jednak burzliwa batalia sądowa trwała jeszcze kilka następnych lat. W 2003 r. cały kompleks został zakupiony przez obecną właścicielkę i po latach rewitalizacji w 2016 r. otwarto tu hotel.




Pałac otacza rozległy uporządkowany park, ze stawami i małą architekturą parkową.






W skrzydle pałacu, w którym dawniej mieściła się oficyna działa restauracja... Oficyna, zaś w dawnych zabudowaniach gospodarczych kawiarnia Garden Cafe.



Park udostępniony jest spacerowiczom w soboty i niedziele. Wstęp jest płatny, 20 zł od osoby (dzieci do lat 10 nie płacą), ale jeśli skorzysta się z oferty gastronomicznej, opłata nie zostanie pobrana. Ja namawiam szczególnie na wypieki w kawiarni, są fenomenalne!

Tymczasem na wsi, mimo trzydziestostopniowych upałów nie da się nie zauważyć, że jesień coraz bliżej. W lasach już coraz więcej grzybów, które zawsze o tej porze wzbogacają moją sezonową kuchnię. Powoli rozpoczęłam też sezon na kiełbaski i ziemniaki z ogniska. To był dobry miesiąc.






REKOMENDACJE NA WRZESIEŃ I KOLEJNE MIESIĄCE

WYSTAWY

Zgierz

Zgierska Galeria Sztuki świętuje w tym roku pięćdziesiąte urodziny i z tej okazji w terminie 20 września - 4 października 2024 r. zaprasza na wystawę grafik Pabla Picassa z dwóch cykli - Wojna i Pokój i Los Toros. Ekspozycja była wcześniej pokazywana m.in. w Wałczu, Białymstoku, Ostrołęce i Jastrzębiu-Zdroju.

Radom 

Również od 20 września 2024 r. w Muzeum Jacka Malczewskiego w Radomiu będzie można odwiedzić wystawę pt. "Jacek Malczewski. Konteksty" przygotowaną z okazji 170-tych urodzin artysty. Tym razem dorobek Malczewskiego zostanie zestawiony z twórczością innych malarzy i malarek tworzących w tym samym czasie, m.in. Jana Matejki, Olgi Boznańskiej, Witolda Pruszkowskiego i Maurycego Gottlieba. Pokazane zostaną obrazy zarówno z kolekcji radomskiego Muzeum, jak i innych placówek oraz ze zbiorów prywatnych. Ekspozycja potrwa do 5 stycznia 2024 r.

Stalowa Wola

W Galerii Malarstwa Alfonsa Karpińskiego Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli 15 września 2024 r. otwarta zostanie wystawa pt. "Modna w stylu art déco", na której zaprezentowana zostanie moda damska z dwudziestolecia międzywojennego w szerokim ujęciu. Wśród eksponatów pochodzących z kolekcji Muzeum Okręgowego w Rzeszowie i zbiorów prywatnych znajdą się ubiory, nakrycia głowy, obuwie, biżuteria i dodatki (torebki, wachlarze, czy flakony na perfumy), a także obrazy i fotografie prezentujące wizerunki kobiet z tego okresu oraz okładki ówczesnych magazynów mody i rysunki z projektami. Ekspozycję będzie można obejrzeć do 16 lutego 2025 r.

Konstancin-Jeziorna

Kolejną znakomitą wystawę malarstwa przygotowało prywatne muzeum Villa La Fleur. Tym razem w eleganckich konstancińskich wnętrzach gościć będzie twórczość Mojżesza Kislinga. Pierwsza w Polsce monograficzna ekspozycja tego artysty będzie nosić tytuł "Kisling. Lśnienie Montparnasse'u" i obejmować ponad 150 obrazów Kislinga z całego okresu twórczości z kolekcji polskich i zagranicznych. Trwać będzie od 21 września 2024 r. do 31 stycznia 2025 r.

IMPREZY PLENEROWE

We wrześniu w całej Polsce będzie dziać się jeszcze bardzo dużo. Szczególnie weekend 13-15 września 2024 r. jest niezwykle oblegany.

Lublin

W dniach 2-8 września 2024 r. Lublin po raz kolejny będzie areną Europejskiego Festiwalu Smaku. To już szesnasta edycja wydarzenia łączącego gastronomię i kulturę. Obok Jarmarku Festiwalowego i warsztatów kulinarnych, odbywać się będą również spotkania literackie, koncerty i wystawy sztuki.

Natomiast 15 września 2024 r. w Muzeum Wsi Lubelskiej będzie mieć miejsce XXVI Lubelskie Święto Chleba. Celem imprezy jest uczczenie chleba jako symbolu szacunku do ciężkiej pracy, dostatku oraz gościnności. Swoje dokonania zaprezentują rzemieślnicy piekarstwa i cukiernictwa z Lubelszczyzny. Będzie można zaopatrzyć się w tradycyjne wypieki i regionalne produkty spożywcze. Części gastronomicznej towarzyszyć będą zabawy i konkursy.

Janowiec

Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym zaprasza 7 września 2024 r. na wydarzenie o nazwie 3 Białe Czerwone Winobranie na Zamku w Janowcu. W czasie winobrania na terenie tarasowej winnicy na zboczu wzgórza zamkowego będzie można zobaczyć, jak wyglądał tradycyjny zbiór winogron do koszy oraz poznać proces tłoczenia moszczu winnego w dawnych czasach (ta część będzie mieć miejsce na zamkowym dziedzińcu). Części "praktycznej" towarzyszyć będzie wystawa w Galerii w Bramie prezentująca historyczne narzędzia winiarskie, unikatowe dokumenty związane z historią winiarstwa oraz certyfikaty potwierdzające istnienie rzadkich, zachowanych tylko w Janowcu odmian winorośli, a także jarmark z regionalną kuchnią i winami z lokalnych winnic.

Łomianki

8 września 2024 r. odbędzie się jubileuszowa, okrągła dziesiąta edycja Otwartych Ogrodów Artystów Dąbrowy. Po ubiegłorocznej, czerwcowej odsłonie, impreza wraca na swoje jesienne miejsce w kalendarzu. Będzie można zajrzeć łącznie do 11 ogrodów, w tym do moich ulubionych: Doroty Grześkiewicz przy Zachodniej 13 i Marianny Dudek przy Żywicznej 3. A relację z 2022 r. znajdziecie w poście pt. "Gdzieś w Polsce... we wrześniu 2022. Otwarte Ogrody Artystów Dąbrowy i nowe murale w Grodzisku Maz. (oraz nieco poleceń, które rozjaśnią krótkie jesienne dni)".

Cybulice Duże

Również 8 września 2024 r. w Cybulicach Dużych (gmina Czosnów), w ramach IV Czosnowskich Spotkań z Historią, będzie mieć miejsce widowisko historyczno-patriotyczne pt. "Puszcza Kampinoska 1944" uświetniające obchody osiemdziesiątej rocznicy walk Grupy AK Kampinos. Pokazane zostaną m.in. rekonstrukcje takich wydarzeń jak obrona Pociechy, wypad na Truskaw, czy wymarsz na pomoc powstańcom warszawskim. Początek o godz. 18:30.

Winnica Dwórzno

14 września 2024 r. w Dwórznie odbędzie się ostatni Piknik Jazzowy w tym sezonie. Tym razem zagra Mateusz Ozga Trio. Jak zawsze wydarzeniu towarzyszyć będzie zwiedzanie winnicy połączone z degustacją pięciu gatunków win. O podniebienia gości zadbają aż dwa foodtrucki: Roller Toaster Food Truck (serwuje kanapki m.in. z pastrami, szarpaną wołowiną, ozorkiem i wegańskim seitanem) i Tona Samku Food Truck (ich specjalnością są pierożki dim sum).

Wrocław (UWAGA! imprezy przełożone lub odwołane)

Na dwa niezwykłe wydarzenia zaprasza Wrocław.

(Impreza przełożona na 19 października 2024 r.). 14 września 2024 r. po raz trzeci będzie można wziąć udział w Dniu Otwartym Zajezdni Popowice. O historii tego miejsca więcej przeczytacie w poście pt. "Gdzieś w Polsce... w sierpniu 2022. Zdążyłam na Łempicką do Lublina (a i jesień w kulturze zapowiada się niezwykle ciekawie)!". Podobnie jak w latach ubiegłych na ulice Wrocławia wyjadą zabytkowe tramwaje i autobusy, zaś w samej zajezdni będzie można podziwiać dawny tabor miasta - od najstarszych tramwajów z przełomu XIX i XX w., przez liczne wagony z dwudziestolecia międzywojennego i pierwszych lat po II wojnie światowej, aż po kultowe autobusy zwane ogórkami. Do wydarzenia znów dołączy Fundacja Neon Side, która neony eksponuje w ramach Galerii Neon Side w podwórku przy Ruskiej (możecie je zobaczyć w poście pt. "Neonowy Wrocław"), zaś na terenie Zajezdni Popowice ma magazyn tych, które czekają na renowację.

(Wydarzenie odwołane ze względu na zagrożenie powodziowe we Wrocławiu). Z kolei w dniach 21-22 września 2024 r. do wydarzeń z udziałem światła, które zapowiadałam Wam we wpisie pt. "Gdzieś w Polsce... w lipcu 2024. Lato na wsi i jagodzianki z Urszi Cakes (plus potężna dawka kultury na sierpień i wrzesień)" dołączy jeszcze jedno, w dodatku arcyciekawe. To Kinomural 2024, któremu w tym roku przyświeca hasło "Bajki robotów". Na ścianach budynków Przedmieścia Odrzańskiego pojawią się ruchome murale stworzone przez artystów audiowizualnych z całego świata. Projekcje odbywać się będą w godz. 19:30-22:00 w następujących lokalizacjach: Trzebnicka 19-21, Jagiellończyka 40, Św. Wincentego 39a-41a, Niemcewicza 27, Niemcewicza 30b, Ołbińska 16.

Poznań

Tegoroczna edycja Malta Festival zaplanowana została na 7-15 września i nosić będzie tytuł "Za Miłość!". Malta Festival to wydarzenie o multidyscyplinarnym charakterze i obejmuje koncerty, przedstawienia teatralne na scenach oraz w przestrzeni Poznania, pokazy filmowe, a także działania performatywne.

Skierniewice

W dniach 13-15 września 2024 r. już po raz 47 odbędzie się Skierniewickie Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw. Jego główną atrakcją są Targi Ogrodniczo-Rolne z wystawą oślin ozdobnych, kwiatów, owoców i warzyw oraz Targi Zdrowej Żywności, ale lista wydarzeń towarzyszących jest naprawdę imponująca. Przez miasto przejdzie barwna parada, będzie można wziąć udział w degustacjach smaków Skierniewic, pokazach kotów rasowych, wystawie zwierząt egzotycznych, czy kiermaszu rękodzieła. Nad Skierniewicami będzie można podziwiać loty balonów, które wezmą udział w VI Fieście Balonowej o Puchar Prezydenta Miasta Skierniewice. Całość uświetnią koncerty czołowych gwiazd polskiej muzyki oraz pokaz sztucznych ogni. Święto jest też jedną z niewielu okazji w ciągu roku, kiedy można zajrzeć do wnętrza Pałacu Prymasowskiego, w którym siedzibę ma Instytut Ogrodnictwa.

Sandomierz

A jeśli komuś nie po drodze do Skierniewic, to w tym samym czasie (13-15 września 2024 r.) może wybrać się do Sandomierza i wziąć udział w Festiwalu Krzemienia Pasiastego, czyli święcie drugiego, obok bursztynu, najbardziej rozpoznawalnego z kamieni ozdobnych występujących w Polsce, wydobywanego właśnie w tych okolicach. W programie tegorocznej odsłony znalazły się, podobnie jak w latach poprzednich, m.in. Wioska Neolityczna (krzemień pasiasty był pozyskiwany już w okresie neolitu i we wczesnej epoce brązu), Jarmark Optymistyczny z regionalnymi przysmakami i rękodziełem oraz wystawa krzemienia pasiastego.

Woj. małopolskie i śląskie

Trzecim wydarzeniem, w którym warto wziąć udział w terminie 13-15 września 2024 r., jest kolejna edycja Juromanii - Święta Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Podobnie jak w zeszłym roku, po program odsyłam na stronę internetową, bowiem impreza odbywa się w kilkunastu miejscach na terenie dwóch województw w tym samym czasie, zaś atrakcji jest bez liku, wśród nich m.in. zwiedzanie zamków Szlaku Orlich Gniazd, klasztorów i kościołów oraz jaskiń (Nietoperzowej i Wierzchowskiej Górnej), pokazy historyczne, rycerskie i wojskowe, plenerowe przedstawienia artystyczne i teatralne, czy degustacje regionalnych kulinariów. 

Pułtusk

I jeszcze Pułtusk, gdzie w weekend 14-15 września 2024 r. odbędzie się tegoroczny Piknik z Husarią. W programie są m.in. pokazy salw armatnich, kawalerii konnej i pocztu Dam Husarskich, musztry husarskiej, czy strzelania z broni i walki szablą. Jak co roku na szczególną uwagę zasługują Ogólnopolski Turniej o Pierścień Lwa Lechistanu, wymarsz z Królem Janem III Sobieskim na uroczystą mszę św., a po niej przemarsz monarchy wraz z oddziałami wojskowymi przez miasto, wreszcie Parada Wiktorii Wiedeńskiej.

(foto: iza & izaj)

***

Gdzieś w Polsce to cykl postów, w których znajdziecie migawki z moich krótszych i dłuższych eskapad po naszym kraju. Jest w nich wszystko to, co nie trafia później do wpisów przewodnikowych, bo albo zbyt szybko się dezaktualizuje jak wystawy czasowe w muzeach, albo na blogu już było, albo nie jest wystarczającym materiałem na oddzielny post, a zasługuje na pokazanie jak rozmaite zabytki znalezione gdzieś w drodze - kościoły, kapliczki, miejskie rzeźby, mozaiki, murale, czy inne detale architektoniczne. Gdzieś w Polsce nie uwzględnia też wydarzeń w Warszawie, o których piszę w bliźniaczym cyklu o nazwie Warszawa przyłapana. Kolejne relacje z Polski ukazują się co do zasady przedostatniego dnia miesiąca, ale nie z taką regularnością jak wspomniana Warszawa przyłapana. Zawsze jednak na końcu znajdziecie zapowiedzi wartych uwagi nadchodzących wydarzeń - wystaw, imprez plenerowych, czy atrakcji dla dzieci, bo to właśnie one w dużej mierze wyznaczają mi kolejne kierunki.