Trafił mi się w lipcu wolny tydzień. Miałam go, co prawda, spędzić na wsi, ale z wakacji na Mierzei Wiślanej przyjechała ze mną sztormowa pogoda, więc finalnie zostałam w domu. Pobyt w mieście, w dodatku w takich warunkach atmosferycznych, ma jednak swoje plusy. Na muzea przecież nigdy nie trzeba mnie namawiać!
Na początek, wystawa już zakończona, czyli Bogusław Bachorczyk i jego "Wojna i taniec", którą do 18 lipca 2026 r. można było oglądać w galerii Lisowski. To była niewielka ekspozycja. Prezentowała kilka rysunków oraz rzeźb pochodzących z końca lat 90. XX w. Na pozór abstrakcyjne, jednak wprawne oko mogło dostrzec w nich miękkie linie ciała poruszanego tańcem. Inspiracją był dla artysty bowiem rosyjski balet. Dziś, w obliczu inwazji Rosji na Ukrainę i bojkotowania niemal wszystkiego, co rosyjskie, te dzieła nabierają nowego znaczenia. Sztuka, nawet ta niezaangażowana politycznie, stała się zakładnikiem tej wojny. Wiele teatrów zrezygnowało nawet z wystawiania dzieł Czajkowskiego. Prace Bachorczyka to natomiast próba odpowiedzi na pytanie o miejsce dziedzictwa kulturowego w obliczu współczesnych konfliktów i układów politycznych. A tak zupełnie na marginesie, Bogusław Bachorczyk w kwietniu tego roku otrzymał prezydencki tytuł profesora sztuki.
Z kolei w siedzibie Fundacji Alina jeszcze tylko do 2 sierpnia 2026 r. trwa ekspozycja Barbary Falender pt. "Z wody". Pokazano na niej nie tylko rzeźby artystki, ale również jej rysunki i fotografie. Prace oscylują wokół tematyki ludzkiego ciała, wszak przecież każdy z nas składa się nawet w 70% z wody. Nie da się nie dostrzec w nich również... erotyki! Rzeźby są kapitalne i doskonale wchodzą w dialog z zaprezentowanymi fotografiami.
Również 2 sierpnia 2026 r. kończy się tegoroczna, szósta już edycja festiwalu street artu Urban Art Area organizowanego przez Leonarda Art Gallery. Na dwóch piętrach Domu Towarowego Braci Jabłkowskich można zobaczyć prace niemal 60 artystów, zarówno tych o ugruntowanej już pozycji na scenie urban art, jak i debiutantów. Nie zawiedli klasycy, na czele z SEPE, Fruit of the Lump, Krik Kong'iem, NeSpoon, Miss Dorys, Kredą288, czy Bartkiem Stypką, który tym razem przygotował kilka pozycji wspólnie z Noriaki'm. Mniej podobały mi się tym razem propozycje M-City, za to zachwyciły mnie magiczne zwierzaki Mony Tusz. A jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w tym roku nikt nie pokazał nic nowego, wszystko już wcześniej było i wystawa nie zaskoczyła niczym spektakularnym jak to miało miejsce w czasie ekspozycji odbywających się na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu (choć strasznie nie lubiłam tam jeździć!). Niemniej jak ktoś ceni sztukę uliczną, to w najbliższych dniach powinien zajrzeć na Bracką.
Tymczasem street art wlazł też do Wisły! Nieopodal pieszej kładki z wody wyłania się charakterystyczna postać nurka znana z wielkoformatowych vlepek autorstwa białoruskiego artysty Michasia Miszuka działającego jako ArtMihus. Zresztą jedna z tych vlepek również znajduje się w pobliżu, nad samym brzegiem rzeki.
Na koniec jeszcze jedna ekspozycja - "Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego" w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Nie jest to jakaś spektakularna wystawa. Zebrano na niej przykłady wzornictwa dwudziestolecia międzywojennego związanego ze sferą religijną, m.in. rzeźby, plakiety, ryngrafy, grafiki, projekty kart pocztowych i okładek czasopism o tematyce religijnej, ale także, co najważniejsze i najciekawsze, naczynia i szaty liturgiczne utrzymane w stylistyce art déco! I ta część ekspozycji ma największą wartość poznawczą. Pokazuje bowiem, że style w sztuce oddziałują na szereg aspektów ludzkiego życia, że pięknem chcemy otaczać się nawet w czasie nabożeństw. I o ile modernistyczne kielichy, czy monstrancje nie były dla mnie wielkim zaskoczeniem, to niespodzianką okazały się... ornaty z nowatorskimi jak na tamte czasy zdobieniami. Bardzo fajna koncepcja wystawy. Można ją zobaczyć jeszcze do 13 września 2026 r.
Przemieszczając się pomiędzy galeriami znów zachwyciłam się wakacyjną Warszawą. Lubię stąd wyprawiać się w bliższe i dalsze podróże, ale jeszcze bardziej lubię wracać do tego miasta, które tyle przeszło, podniosło się z gruzów i dziś pozwala cieszyć się komfortem życia.
REKOMENDACJE NA SIERPIEŃ
WYSTAWY
Kordegarda od 7 sierpnia 2026 r. zaprasza na wystawę pt. "Trzeba być stale obecnym. Teatr Krystyny Zachwatowicz - Wajdy", na której pokazane zostaną szkice z projektami scenografii, oryginalne kostiumy teatralne i fotografie ze spektakli. Wystawa przygotowana została z okazji Roku Andrzeja Wajdy i potrwa do 11 października 2026 r.
WYDARZENIA PLENEROWE
Sierpień w Warszawie to przede wszystkim wydarzenia związane z kolejną rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego.
1 sierpnia 2026 r. punktualnie o godz. 17:00, w Godzinę "W", na niebie nad Warszawą piloci z Aeroklubu Warszawskiego utworzą biało-czerwonym dymem znak Polski Walczącej. Przelecą nad Alejami Jerozolimskimi od okolic Dworca Centralnego do Ronda de Gaulle'a.
1 i 2 sierpnia 2026 r. na dziedzińcu Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL odbędą się Dni Powstańczego Mokotowa. Rekonstruktorzy odtworzą realia życia w powstańczej Warszawie - walki na barykadach, działanie służb medycznych, przygotowywanie posiłków w kuchni polowej, czy próby normalnego funkcjonowania w czasie wolnym od walk. Będzie też wspólne śpiewanie powstańczych piosenek.
Ale początek miesiąca to również dwie ciekawe imprezy o charakterze kulinarnym.
Od dziś do niedzieli 2 sierpnia 2026 r., pod Pałacem Kultury i Nauki będzie można skosztować dań kuchni z całego świata, bowiem do Warszawy po raz pierwszy zawita Gastro Miasto - plenerowa impreza gastronomiczna, która wcześniej gościła już we Wrocławiu i Krakowie. Drugi termin stołecznej edycji zaplanowano na 4-6 września 2026 r.
Natomiast miłośnicy wina w dniach 1-2 sierpnia 2026 r. powinni wybrać się do Wilanowa. W Oranżerii w sąsiedztwie Muzeum Pałacu Króla Jana III będzie mieć miejsce Warszawski Festiwal Polskiego Wina, podczas którego zaprezentuje się 25 winnic z całej Polski. Wstęp jest płatny, w cenie zaś ponad 100 win do spróbowania oraz możliwość rozmowy z winiarzami na temat kulisów produkcji tego szlachetnego trunku.
***
Warszawa przyłapana to cykl postów ukazujących się ostatniego dnia każdego miesiąca, opisujących to, co aktualnie dzieje się w stolicy i zapowiadających ciekawe wydarzenia kulturalne. Nie są to wpisy stricte podróżnicze, bowiem dość szybko się dezaktualizują. Jeśli jednak planujecie wizytę w Warszawie, to w najnowszym odcinku zawsze znajdziecie moje rekomendacje ciekawych wystaw w muzeach i imprez plenerowych. Cykl ma też charakter kronikarski i pozwala po jakimś czasie spojrzeć z pewnej perspektywy na zmiany, jakie wciąż zachodzą w tym niebanalnym mieście.
















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz