sobota, 26 lipca 2014

Wokół Thassos: Metalia - w cieniu dawnej fabryki

Gdy jechaliśmy na Thassos plan był taki, by codziennie plażować gdzie indziej i przy okazji zwiedzać rozmaile miejscowości. Kiedy jednak nazajutrz po przyjeździe poszliśmy na plażę, która była najbliżej miejsca, gdzie mieszkaliśmy w Limenarii, od razu się w niej zakochaliśmy. Nie tylko dlatego, że była piaszczysta (jedynie przy samym brzegu było trochę ostrych kamieni) i szeroka, ale także z powodu jej otoczenia. Plaża nie bez powodu nosi nazwę Metalia - leży bowiem w miejscu dawnej kopalni złóż metalowych, głównie ołowiu i srebra i otaczają ją dawne, niestety niszczejące budynki fabryczne. W górującym nad Limenarią pałacyku mieściły się pomieszczenia biurowe. Plaża oraz reszta budynków znajdują się w zatoce po drugiej stronie wzgórza, na którym stoi pałacyk. Aby tam dojść, trzeba przejść obok pałacyku oraz pomiędzy pozostałościami industrialnych zabudowań, które kontrastują ze złotym piaskiem, lazurowym morzem i trzcinowymi parasolami, nadając plaży niezwykły klimat.  
O historii fabryki można dowiedzieć się z tablicy znajdującej się przy plaży. Na początku XX w. (1903 r. ) niemiecka firma górnicza Spiedel Pforzeheim uzyskała od rządu ottomańskiego pozwolenie na eksploatację złóż cynku, ołowiu i srebra na wyspie i wybudowała w Limenarii hutę. Na skalę przemysłową sposobem klasycznym (pod ziemią) i odkrywkowym (łącznie stosowano obie metody) wydobywano związek węglowy znany pod nazwą "Kalamines" (w języku polskim galman, galman węglanowy - jedna z dwóch najważniejszych rud cynku). Materiał ten, po posortowaniu i wzbogaceniu, był prażony w pionie i w poziomie tzw. metodą Oxlanda. Produktem finalnym były tlenek cynku i tlenek ołowiu, na które wówczas był duży popyt w metalurgii i przemyśle farmakologicznym, poszukiwane były także jako barwniki. Podczas wojen bałkańskich aktywność kopalni została wstrzymana (1913 r.), a po zakończeniu I wojny światowej kopalnie zostały znacjonalizowane przez Grecję. Wyspa Thassos znalazła się wówczas w granicach Grecji. W efekcie międzynarodowego konkursu (przetargu na wydobycie) na początku 1920 r., niemieckie przedsiębiorstwo Spiedel uzyskało prawa do eksploatacji kopalni i wraz z firmą belgijską Vielle Montagne połączyły się w (dosł.) siostrzane przedsiębiorstwo Societe Hellenique Metallurgique et Miniere. Niezwłocznie przystąpiły do eksploatacji wspomnianych wyżej metali na większą skalę, budując wspólne, nowoczesne instalacje produkcyjne oparte o system Waeltza, z obrotowymi piecami (do prażenia rudy) na plaży w Limenarii, w miejscu nazwanym przez lokalnych mieszkańców Metalia. W 1930 r. prace wydobywcze i metalurgiczne w Limenarii zostały wstrzymane. Powodem był światowy kryzys ekonomiczny i spadek cen metali. Na początku lat pięćdziesiątych sukcesor Vielle Montagne (spółka Apostolopoulou A.E. Schmidt Krupp) rozpoczęła wydobycie metodą odkrywkową rud żelaza na większym obszarze Koumarias i Koupanadas. Załadunek i transport odbywał się z plaży Metalia w Limenarii, a nabywcą była niemiecka firma górnicza Krupp. W 1962 r. na Thassos zakończyła się wszelka działalność górnicza. Głównym powodem było odkrycie bogatych i tańszych w eksploatacji złóż metali zawierających żelazo w Afryce i Ameryce Południowej.



Górnicza kapilczka pod wezwaniem Św. Barbary w okolicach "pałacyku"
























Kilka razy wybraliśmy się oczywiście na inne plaże m.in. do Potos i Aliki, jednak wszędzie było dużo bardziej tłoczno niż na Metalii, a plaże węższe z ciaśniej ustawionymi parasolami. Zdecydowanie to najładniejsza i najciekawsza plaża na całej wyspie.

czwartek, 24 lipca 2014

Wokół Thassos: Wzgórze Kastri

Thassos to nie tylko plaże i lazurowe morze. Wyspa jest górzysta, warto więc wybrać się na górską wycieczkę - tym bardziej, że szlaki są dobrze oznakowane, a w górach można znaleźć miejsca, o których nie wspominają przewodniki. Zdecydowaliśmy się na krótki szlak na wzgórze Kastri, gdzie w okresie neolitu znajdowała się osada zamieszkiwana przez dobrze rozwiniętą społeczność. To ponoć w tym miejscu należy doszukiwać się początków osadnictwa na Thassos. W pobliżu wzgórza znajdują się pozostałości cmentarzyska z naziemnymi grobami z tej samej epoki oraz całkiem już współczesne opuszczone domy pasterskie.
Wzgórze leży mniej więcej w połowie drogi z Potos do Theologos. Można dojść piaszczystymi drogami z obu miejscowości. Wyjście na szlak odchodzi także od asfaltowej drogi łączącej Potos z Theologos. Można tam podjechać i zostawić samochód na poboczu. Szlak jest łatwy, jedynie ostre trawy wbijają się w skarpetki, więc lepiej mieć obuwie za kostkę. Miejsce nie jest popularne wśród turystów. Podczas ponad dwugodzinnej wędrówki nie spotkaliśmy nikogo. Nawet pasące się kozy wydawały się być zdziwione naszą obecnością. Jednak warto się tam wybrać dla pięknych widoków oraz by przekonać się, iż historia Grecji sięga dużo bardziej zamierzchłych czasów niż helleńska starożytność. 

Góry na Thassos
Szlak na wzgórze Kastri
Szlak na wzgórze Kastri
W oddali widać morze
Porośnięte trawą wzgórze Kastri
W oddali porośnięte trawą wzgórze Kastri
Widok na cmentarzysko z neolitu i opuszczone pasterskie domy
Opuszczony pasterski dom
Opuszczony pasterski dom 

Grobowiec z neolitu
Drakunkulus zwyczajny zwany smoczą lilią - kwiat (na zdjęciach poniżej owoce mające postać jajowatych jagód)

Pszczoła zbierająca pyłek z opuncji
W dole Potos i morze
Ślady współczesnej cywilizacji



(foto: iza & pwz)

niedziela, 13 lipca 2014

Wokół Thassos: Aliki

To jedno z najładniejszych i najchętniej odwiedzanych miejsc na Thassos. Są tu dwie zatoki z pięknymi plażami i płytkim morzem oddzielone od siebie wąskim pasem lądu, co szczególnie ładnie wyglada zwłaszcza z lotu ptaka. Natomiast na wspomnianym wąskim kawałku lądu pomiędzy plażami znajdują się ruiny starożytnej świątynii z VII w. p.n.e. oraz dwóch wczesnochrześcijańskich bazylik z drugiej połowy V w. n.e., a także dawnego kamieniołomu, w którym wydobywano marmur (jego kawałki wciąż można znaleźć na tutejszych plażach). Wszystko to sprawia, że jest tu niestety bardzo tłoczno. Warto jednak odwiedzić Aliki, bowiem na wyspie niewiele jest zabytków archeologicznych.

Plaża w Aliki - w sezonie niestety bardzo zatłoczona
Ruiny starożytnej świątynii
Ruiny starożytnej świątynii
Ruiny starożytnej świątynii i druga z plaż (nieco mniej zatłoczona)
Ruiny bazyliki wczesnochrześcijańskiej
Ruiny bazyliki wczesnochrześcijańskiej
Ruiny bazyliki wczesnochrześcijańskiej
Ruiny bazyliki wczesnochrześcijańskiej

Dawny kamieniołom
Dawny kamieniołom
Dawny kamieniołom
Dawny kamieniołom
Tradycyjny grecki dom w Aliki
Tradycyjny grecki dom w Aliki
Tawerna, a raczej jej toaleta
(foto: iza, pwz & andy)

sobota, 12 lipca 2014

Wokół Thassos: Monastyr Michała Archanioła

To jedno z tych miejsc na Thassos, które odwiedzają chyba wszystkie wycieczki przybywające na wyspę. Klasztor położony jest na skalnym urwisku tuż nad morzem, przy głównej drodze okalającej wyspę. Przed wejściem znajduje się mały parking, na którym czasem ciężko znaleźć wolne miejsce - szczególnie, gdy nad wyspą kłębią się stalowe chmury.
Pierwsze wzmianki o monastyrze pochodzą z XIII w. Przechowuje się w nim ważną dla chrześcijaństwa relikwię - kawałek drewna z krzyża, na którym ukrzyżowany został Jezus Chrystus. Michał Archanioł jest z kolei patronem całej wyspy. Pierwotnie mieszkało tu zaledwie siedmiu mnichów. Gdy w XX w. klasztor się wyludnił, w 1974 r. sprowadzono do niego mnichów z klasztoru Panagias Odigitrias Portrias z regionu Magnesija. Dzieki temu monastyr działa do dziś, zaś aministracyjnie należy do klasztoru Filotheou na Agion Oros (Świetej Górze Athos).
Dla zwiedzających udostepniony jest dziedziniec, z którego przy dobrej pogodzie rozciąga się piękny widok na półwysep Chalkidiki, oraz jedna kaplica.
Należy pamiętać o odpowiednim stroju - dla panów długie spodnie i koszula z co najmniej krótkim rękawem, a dla pań - spódnica za kolana (nie spodnie!) oraz również bluzka z co najmniej krótkim rękawem.