niedziela, 29 września 2024

Gdzieś w Polsce... we wrześniu 2024. Kilka słów o nieprzewidywalnych prawach natury (plus kultura na jesień)

Nigdy nie zrozumiem praw rządzących naturą. Jak to możliwe, że w jednym czasie część Polski mierzy się z suszą, a 400 km dalej rwące rzeki zrywają mosty zalewając miasta i wsie?



10 września 2024 r. w Warszawie odnotowano rekordowo niski poziom Wisły (zaledwie 20 cm). Woda prawie zupełnie zniknęła też ze stawu na mojej mazowieckiej wsi, a grzyby w lasach wyrastały już suszone!




Niemal w tym samym czasie, gdy ja śledziłam na stronie internetowej gminy komunikaty o ograniczeniach użycia wody do podlewania ogrodów, przetaczający się przez Europę Środkową niż genueński przyniósł intensywne opady deszczu, które w efekcie spowodowały powodzie. Zamiast więc oddawać się wiejskiej sielance i zraszać klomby, śledziłam jak cała Polska doniesienia medialne z południowo-zachodniej części naszego kraju. Żywioł szczególnie dotknął dorzecze Górnej Odry. Przetoczył się z największą mocą przez trzy województwa: dolnośląskie, opolskie i śląskie. Relacje z zalanych miejscowości m.in. z Głuchołazów, Kłodzka, Lądka-Zdroju, czy Stronia Śląskiego oraz heroiczna walka mieszkańców o uratowanie Nysy zdominowały telewizję i Internet. 

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że historia lubi się tu powtarzać. Najtragiczniejsza była powódź z 1997 r., ale woda wylewała i potem. Byłam w Kłodzku w czasie powodzi w czerwcu 2009 r., na szczęście o dużo mniejszej skali niż teraz. Poziom Nysy Kłodzkiej był wtedy bardzo podniesiony (w efekcie dwa dni po mojej wizycie rzeka zalała jedną z dróg), z brzegów wystąpiła też Mostówka rozlewając się pod zabytkową gotycką przeprawą (rozlewisko widać trochę z prawej strony drugiego z poniższych zdjęć). 



Wtedy poza wspomnianym zalaniem drogi, która dość szybko była znów przejezdna i tylko naniesione warstwy błota zdradzały przejście żywiołu, doszło jedynie do tzw. "lokalnych podtopień". Teraz miasto nie miało już tyle szczęścia.

Opadająca woda odsłoniła ogrom zniszczeń we wszystkich miejscowościach, przez które przetoczyła się powódź. Ich usuwanie potrwa wiele miesięcy, ale planując najbliższe podróże uwzględnijcie w nich również te tereny. Mieszkańcy oraz tamtejsza branża turystyczna i gastronomiczna będą potrzebować nie tylko doraźnej pomocy w postaci darów, czy rekompensat finansowych, ale również odbudowania prowadzonych działalności, a do tego potrzebują również nas, turystów. I przede wszystkim o taką pomoc zwracają się włodarze miejsc dotkniętych przez wielką wodę. Więc jak, pomożecie?

POLSKA ZE SMAKIEM

Kraków

Gdy w lipcu bez opamiętania zajadałam się jagodziankami z Urszi Cakes w Żabiej Woli, pomiędzy jednym, a drugim kęsem napomknęłam Wam, że niedługo filia kawiarni będzie działać również w Krakowie i obiecałam wówczas, że jak tylko zostanie otwarta, dam Wam cynk. No więc daję: od 20 września 2024 r. słodyczy od Urszi można spróbować na Kazimierzu, przy Krakowskiej 10. Lokal jest malutki, ale urządzony równie słodko jak ten w Żabiej Woli i ja na pewno odwiedzę go przy najbliższej wizycie w tym mieście. Uwaga! Otwarte jest tylko od piątku do niedzieli!

Urszi Cakes 

ul. Krakowska 10

Kraków

REKOMENDACJE NA PAŹDZIERNIK I KOLEJNE MIESIĄCE

WYSTAWY

Orońsko 

Na dwie ciekawe wystawy zaprasza Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku.

Od 21 września 2024 r. można już oglądać instalację Jana Sajdaka pt. "Wyprawa na latające ryby" wyobrażającą zawieszone ponad taflą wody wiklinowe łodzie, zaś 1 października 2024 r. ruszy ekspozycja pt. "KERAMOS 50 lat WCZORAJ/DZIŚ/JUTRO", kolejna już przygotowana z okazji jubileuszu pięćdziesięciolecia Stowarzyszenia KERAMOS (poprzednia, pt. "Współbrzmienie", była eksponowana od maja do sierpnia tego roku z warszawskim biurowcu Forest i pokazywałam ją Wam we wpisie pt. "Warszawa przyłapana... w czerwcu 2024"). Obie wystawy prezentowane będą w Parku Rzeźby do 10 listopada 2024 r. Przez najbliższe dwa lata ekspozycje w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku będą się odbywać jedynie w Parku Rzeźby, Oranżerii i Kaplicy. Wszystko przez rozbudowę budynku Muzeum Rzeźby Współczesnej. Ze względu na remont jest on wyłączony z użytkowania, zaś mieszczące się tam do tej pory zaplecze biurowe przeniosło się do Pałacu Brandta, gdzie również w tym okresie wystaw nie będzie. Prace mają trwać aż do 2026 r.

Białystok

Od 26 września 2024 r. w Muzeum Rzeźby Alfonsa Karnego trwa wystawa pt. "Bronisław Chromy. Kamień i brąz", na której pokazano rzeźby, malarstwo, i grafiki artysty. Ekspozycję uzupełnia projekcja filmu pt. "Droga na Olimp" w reżyserii Zofii Haloty o artystycznej drodze Chromego. Zaprezentowane dzieła pochodzą z kolekcji Autorskiej Galerii Bronisława Chromego w Krakowie, o której więcej przeczytacie w poście pt. "Kraków szlakiem rzeźb i pomników Bronisława Chromego". W Białymstoku zostaną do 15 grudnia 2024 r.

Kraków

3 października 2024 r. w Międzynarodowym Centrum Kultury zostanie otwarta przekładana kilkukrotnie ekspozycja pt. "Socmodernizm. Architektura w Europie Środkowej czasu zimnej wojny" poświęcona modernistycznej powojennej architekturze z kilkunastu krajów Europy Środkowej. To pierwsze tak szerokie ujęcie tej tematyki ukazujące różnorodność form w budownictwie tego okresu. Na zdjęciach, projektach, w formie modeli oraz poprzez rozmaite dzieła sztuki zaprezentowane zostaną najciekawsze realizacje. Wystawa potrwa do 19 stycznia 2025 r.

Z kolei Zamek Królewski na Wawelu przygotował kolejną monumentalną ekspozycję historyczną. Nosi tytuł "Niech żyje król! Koronacje Sasów na Wawelu". Udało się na niej zgromadzić niemal wszystkie zachowane pamiątki po koronacjach Augusta II Mocnego oraz Augusta III i jego żony Marii Józefy, czyli po dwóch ostatnich uroczystościach koronacyjnych na Wawelu. Wystawa ma również przybliżać cały wielowiekowy polski ceremoniał koronacyjny. Pokazane eksponaty pochodzą z kolekcji wawelskiej oraz ze zbiorów Staatliche Kunstsammlungen Dresden i Muzeum Narodowego w Warszawie. Wystawa zakończy się 9 lutego 2025 r. 

IMPREZY PLENEROWE

Żyrardów

5 października 2024 r. w Żyrardowie odbędzie się doroczna inscenizacja Strajku Szpularek z 1883 r. W historyczne role wcielą się rekonstruktorzy oraz współcześni mieszkańcy miasta. Widowisko będzie mieć miejsce na terenie fabrycznego Bielnika obok Muzeum Lniarstwa.

Wysowa-Zdrój

Tegoroczną, siedemnastą edycję Święta Rydza zaplanowano na 5 i 6 października. Główną atrakcją wydarzenia będzie jak przed rokiem Rydz Safari, czyli wyprawa po rydze samochodami terenowymi prowadzonymi przez leśników. Ponadto w programie jest również wystawa pt. "Grzyby znane i nieznane", kiermasz rękodzieła, wycieczki po lesie oraz rozmaite warsztaty leśne i rękodzielnicze.

Wrocław

19 i 20 października 2024 r. odbędą się dwa wydarzenia, które pierwotnie zaplanowane były na wrzesień, ale ze względu na zagrożenie powodziowe zostały przełożone lub odwołane: Dzień Otwarty Zajezdni Popowice (19 października) oraz Kinomural 2024 (19 i 20 października). O obu więcej przeczytacie w poście pt. "Gdzieś w Polsce... w sierpniu 2024. Malownicza Lubelszczyzna, kolejny pałac na Mazowszu i pierwsze zwiastuny jesieni (a w kulturze wciąż lato...)".

Lublin

Po letniej edycji w Krakowie, Festiwal Sztuki w Przestrzeni Publicznej OPEN CITY wraca do Lublina. XVI odsłona odbędzie się w dniach 28 września – 28 października 2024 r. pod hasłem "Mater:Ja". W przestrzeni miasta znów pojawią się znakomite instalacje autorstwa wielu znanych artystów, m.in. mural Mikołaja Rejsa w Bramie Rybnej. 

Winnica Dwórzno

26 października 2024 r. w Dwórznie odbędzie się Hello Wine 2024 r. - impreza rozpoczynająca sezon wydarzeń jesienno-zimowych w winnicy. W programie jest powitalny kieliszek malinowego grzańca, spacer po winnicy z pochodniami, zwiedzanie przetwórni z degustacją 5 gatunków win oraz afterparty przy ognisku z konkursem na najlepsze przebranie. Można będzie usmażyć własne kiełbaski lub tradycyjnie zaopatrzyć się w pyszności z foodtrucka. 

Z DZIEĆMI

Iluminacje

Już za chwileczkę, już za momencik ruszą zimowe i świąteczne iluminacje! Pierwsze rozbłysną już w połowie października. Podobnie jak w poprzednich latach zebrałam dla Was najciekawsze. W tym roku także stawiam znaki zapytania przy miejscach, które organizowały świetlne wystawy przed rokiem, a teraz póki co nie ma jeszcze daty ich rozpoczęcia. Będę je sukcesywnie uzupełniać. I tym razem również w zestawieniu pojawi się Warszawa, choć co do zasady w cyklu Gdzieś w Polsce o niej nie piszę (stolicy poświęcony jest oddzielny cykl, Warszawa przyłapana). Zresztą to właśnie w Warszawie zimowe dekoracje pojawią się najwcześniej.

Warszawa:

- Królewski Ogród Światła, Pałac w Wilanowie, 19 października 2024 r. - 28 lutego 2025 r.

- Garden of Lights - Alicja w Krainie Czarów, Ogród Botaniczny PAN w Powsinie, 25 października 2024 r. - 2 marca 2025 r.

- Magiczny Botaniczny - Cztery Żywioły, Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego, 9 listopada 2024 r. - 16 lutego 2025 r.

- Iluminacja Świąteczna, Krakowskie Przedmieście, od ok. 6 grudnia 2024 r. 

Kraków: Garden of Lights - Small World, Ogród Doświadczeń im. St. Lema, 25 października 2024 r. - 2 marca 2025 r.

Gdynia: Garden of Lights - Smerfy, Park Kolibki, 25 października 2024 r. - 2 marca 2025 r.

Gdańsk: Lumina Park - Kosmiczna podróż w czasie, Hevelianum, 25 października 2024 r. - 2 marca 2025 r. 

Szczecin: Garden of Lights - Królewna Śnieżka, Kompleks Basenowo - Rekreacyjny Arkonka, 25 października 2024 r. - 2 marca 2025 r.

Wrocław: Garden of Lights - Dzika Azja, ZOO Wrocław, 25 października 2024 r. - 2 marca 2025 r.

Łódź: Park Miliona Świateł, ZOO Łódź, listopad 2024 r. - 2 marca 2025 r.

Poznań: Lumina Park - Alicja w Ogrodzie Czarów, Ogród Dendrologiczny UPP, 25 października 2024 r. - 16 lutego 2025 r.

Lublin: Lumina Park - Laboratorium Światła, Ogród Botaniczny Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, od 8 listopada 2024 r.

Trzebaw (Deli Park): Świąteczna Kraina, od 9 listopada 2024 r.

Kościan: Park Świateł, Piracki Park Rozrywki, 18 października 2024 r. - 14 stycznia 2025 r.

Bydgoszcz: Lumina Park - Bajki Pana Kleksa, Leśny Park Kultury i Wypoczynku Myślęcinek, od 25 października 2024 r. 

Chorzów: Park Miliona Świateł, Winter Legendia, od listopada 2024 r.

Zamek Ogrodzieniec: Ogrodzieniecka Twierdza Światła ?

Zamek Książ: - Ogrody Światła ?

Zamek Topacz: Lumina Park - Akademia Pana Kleksa, od 25 października 2024 r. 

Zator (Energylandia): Winter Kingdom, 30 listopada 2024 r. - 2 lutego 2025 r.

Zakopane: Kraina Światła, Gubałówka (górna stacja kolejki linowej PKL), 11 listopada 2024 r. - 16 marca 2025 r.

Bałtów: Wioska Świętego Mikołaja, od 30 listopada 2024 r. 

(foto: iza & pwz)

***

Gdzieś w Polsce to cykl postów, w których znajdziecie migawki z moich krótszych i dłuższych eskapad po naszym kraju. Jest w nich wszystko to, co nie trafia później do wpisów przewodnikowych, bo albo zbyt szybko się dezaktualizuje jak wystawy czasowe w muzeach, albo na blogu już było, albo nie jest wystarczającym materiałem na oddzielny post, a zasługuje na pokazanie jak rozmaite zabytki znalezione gdzieś w drodze - kościoły, kapliczki, miejskie rzeźby, mozaiki, murale, czy inne detale architektoniczne. Gdzieś w Polsce nie uwzględnia też wydarzeń w Warszawie, o których piszę w bliźniaczym cyklu o nazwie Warszawa przyłapana. Kolejne relacje z Polski ukazują się co do zasady przedostatniego dnia miesiąca, ale nie z taką regularnością jak wspomniana Warszawa przyłapana. Zawsze jednak na końcu znajdziecie zapowiedzi wartych uwagi nadchodzących wydarzeń - wystaw, imprez plenerowych, czy atrakcji dla dzieci, bo to właśnie one w dużej mierze wyznaczają mi kolejne kierunki.

piątek, 27 września 2024

Hotel Berberys Park w Kazimierzu Dolnym. W harmonii z naturą

Niepostrzeżenie przyszła jesień. I choć w powietrzu wyraźnie czuć już chłód, to najbliższe tygodnie wciąż są dobrą porą na weekendowe wyjazdy. Ja przez lata w tym czasie regularnie odwiedzałam Kazimierz Dolny. Jesień jest tu naprawdę piękna, a miasteczko nie pęka wówczas w szwach jak latem.


Nie mam w Kazimierzu ulubionego miejsca na noclegi. Mieszkałam już w bardzo różnych jego częściach, w obiektach o rozmaitych standardach. W czasie ostatniej wizyty, w sierpniu, zatrzymałam się w trzygwiazdkowym Hotelu Berberys Park. Wybrałam go głównie ze względu na lokalizację, bowiem w planach miałam zwiedzanie pobliskich winnic - Winnicy Giermasińskich (ok. 1 km od hotelu) i Winnicy Kazimierskie Wzgórza (ok. 2,7 km od hotelu). Bliżej winnic oznacza niestety dalej od centrum Kazimierza. Berberys Park od Rynku dzieli odległość ok. 1,5 km. Idzie się mniej więcej kwadrans i jest to bardzo przyjemny spacer, przez zieloną okolicę pełną wysmakowanych willi i galerii sztuki. Sam hotel zlokalizowany jest w cichym i bardzo malowniczym zakątku Kazimierza, u wylotu wąwozu, którego ściany sięgają nawet 20 m! Otacza go ogród z bujną roślinnością. W głębi jaru urządzono miejsce na ognisko oraz niewielki plac zabaw dla dzieci. Bliskość natury sprawia, że po zmroku dzikie zwierzęta zapuszczają się niemal pod same zabudowania. Dzielnie wtóruje im rozpieszczony kot sąsiadów, który wskakuje na kolana gości odpoczywających na ratanowych fotelach rozmieszczonych na ogólnodostępnych letnich tarasach.








Hotel jest dość kameralny. Oferuje w sumie 33 pokoje standardowe i apartamenty rodzinne, które mieszczą się w dwóch, połączonych podziemnym korytarzem, budynkach, w tym jednym zabytkowym, z 1900 r. Wystrój pokoi współgra z częścią, w której się znajdują - w starszej urządzone są stylowo i romantycznie, w nowej mają nowoczesny design. Goście mogą oczywiście wybrać ten, który bardziej im pasuje, ale przy dużym obłożeniu przydzielane są losowo. Mi trafił się jeden z nowoczesnych, typu comfort, o powierzchni ok. 20 m2. Miał podstawowe wyposażenie: podwójne łóżko, część wypoczynkową z fotelami i stolikiem, telewizor, klimatyzację, wodę w butelkach, suszarkę do włosów i kosmetyki (szampon, żel pod prysznic). Brakowało mi czajnika i lodówki/mini baru. Moja przyjaciółka narzekała też nieco na zbyt twardy materac, ale ja się wysypiałam.


W cenie noclegu są śniadania w formie szwedzkiego stołu serwowane w godz. 8:00 - 10:30 w restauracji mieszczącej się w starszym budynku. Wybór dań nie jest wielki, ale zawiera wszystko to, co najchętniej je się rano: jajecznicę i frankfurterki na ciepło, jajka na twardo, wędliny (również wytwarzane na miejscu jak pasztety, czy pieczeń rzymska), sery, jogurty, warzywa, ciasta i owoce. Z lokalnych akcentów można skosztować cebularzy.








Restauracja Berberys działa również à la carte. Po pandemicznej przerwie została otwarta ponownie pod koniec lipca tego roku i śmiało może pretendować do miana jednej z lepszych w Kazimierzu. Wnętrza są stylowo urządzone, menu raczej tradycyjne, ale kuchnię można zaliczyć do autorskiej. Dania przygotowywane są z dużą starannością i podawane w formie miłej dla oka. Zmieniają się sezonowo. Z tych serwowanych w sierpniu najbardziej smakowało mi duszone awokado z krewetkami z części przystawkowej (pierwszy raz jadłam awokado na ciepło i kurczę, to jest naprawdę dobre!), spośród dań głównych policzki wołowe z ziemniaczanym puree i słodkimi marchewkami (idealne, miękkie mięso i doskonale skomponowane dodatki) oraz czekoladowe pierogi z kremem mascarpone i owocami z menu dziecięcego (sprawdzą się i jako obiad, i jako deser). Do posiłków można zamówić polskie wino z miejscowych winnic. Restauracja organizuje również weekendy tematyczne poświęcone kuchniom z różnych zakątków świata (np. żydowskiej, ukraińskiej, czy włoskiej). Plusem jest również spokój, jaki tu panuje. Dzięki temu, że restauracja nie leży przy głównych turystycznych szlakach, ale nieco na uboczu, trzeba chcieć tu trafić. Nie ma więc kolejki do wejścia i głośnych, przypadkowych spacerowiczów. Warto wpaść tu na posiłek, nawet jeśli nie jesteście gośćmi hotelu.





W hotelu, poza restauracją, nie ma dodatkowego drink baru, ale w butelkę wina, piwa rzemieślnicze, czy napoje bezalkoholowe (wszystko również z lodówki) można się zaopatrzyć w recepcji i albo zabrać do pokoju, albo usiąść we wspomnianych wyżej strefach wypoczynkowych na tarasach i w ogrodzie (w sezonie letnim) lub w lobby wewnątrz budynku, przy recepcji, gdzie znajduje się również biblioteczka, gry planszowe i koce dla tych, którzy w chłodniejsze dni wybiorą jednak plener.


Na gości czeka również niewielka strefa SPA & Wellnes obejmująca dwie sauny suche i jacuzzi (wstęp jest w cenie pobytu) oraz zabiegi dla ciała (dodatkowo płatne masaże i peelingi). Niestety tym razem mój pobyt w Kazimierzu był na tyle intensywny, że nie miałam kiedy z niej skorzystać.

Hotel akceptuje zwierzęta.

Podsumowując - jeśli szukacie ciszy i spokoju w spacerowym dystansie od Rynku, w dodatku z doskonałą kuchnią, to Berberys Park Hotel jest dla Was idealnym wyborem. A piękno kazimierskiej jesieni możecie zobaczyć w postach:

Jesienny Kazimierz

Listopad w Kazimierzu

(foto: iza & izaj)

sobota, 31 sierpnia 2024

Warszawa przyłapana... w sierpniu 2024

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma, a przynajmniej zaczyna się to jeszcze bardziej doceniać. Właściwie całe tegoroczne wakacje spędziłam w Warszawie i muszę przyznać, że wciągnęło mnie to lato w mieście! Bo okazuje się, że wakacyjna Warszawa ma mnóstwo uroku, luzu i nietuzinkowych miejsc na zagospodarowanie wolnego czasu. Przede wszystkim widoczne zaczynają być efekty zazieleniania miasta. W ścisłym centrum kawiarniane ogródki w wielu miejscach stoją już w cieniu nowo nasadzonej roślinności, która tworzy dodatkowy klimat. Wiele lokali gastronomicznych ma też coraz odważniejsze i coraz bardziej pomysłowo zaaranżowane części plenerowe. Moim zdecydowanym faworytem jest w tym sezonie ogródek Giardino włoskiej restauracji Va Bene Cicchetti przy Waryńskiego zaprojektowany przez pracownię Noke Architects, gdzie intensywna czerwień i nowoczesna forma kontrastują z socrealistyczną architekturą MDM-u (a przy okazji restauracja też doskonale karmi i poi). 




W nieoczywistym miejscu obejrzałam też jedyną w tym miesiącu wystawę - zakończoną już tegoroczną edycję Urban Art Area. Czwarta odsłona tego święta street artu przygotowana przez Leonarda Art Gallery, podobnie jak przed rokiem, gościła w przestrzeni sali Trybuny II na terenie Toru Wyścigów Konnych na Służewcu. Była chyba jeszcze lepsza niż poprzednia. Najbardziej ucieszył mnie powrót Bartka Stypki z jak zwykle świetnymi pracami. Podobały mi się również aranżacje wykreowane przez SEPE, Chazme718, Fruit of the Lump, Noriaki'ego, Kobayashi'ego, Miss Dorys i Barbarę Galińską, choć tak naprawdę wszyscy artyści znów stanęli na wysokości zadania. I już jestem ciekawa, co pokażą w przyszłym roku. 
























Moja wizyta na Służewcu zbiegła się przypadkowo w czasie z dniem wyścigowym i dzięki temu po raz pierwszy w życiu obejrzałam gonitwy na żywo, choć tym razem jedynie jako widz, bez obstawiania, bo jako debiutantka i tak nie byłam w stanie się w tym połapać.





Wyścigom towarzyszyła też prezentacja zabytkowych samochodów Mustang. Ależ niektóre są zachwycające!





Pozostając jednak w tematyce sztuki ulicznej, to jedną z najnowszych realizacji streetartowych w Warszawie jest ceramiczny obraz autorstwa BerriBlue na skrzyżowaniu Waryńskiego i Śniadeckich, tuż obok Placu Konstytucji. Powstał w czerwcu tego roku, ale artystka taką formą street artu zajmuje się od 2018 r. Najwięcej jej prac znaleźć można w Portugalii, gdzie mieszkała i tworzyła przez ostatnich 8 lat, dlatego skojarzenie z ceramicznymi płytkami azulejos jest w tym przypadku w pełni uzasadnione. BerriBlue właśnie wróciła z emigracji i zamieszkała w Warszawie, więc powoli jej barwne kafle zaczynają zdobić stołeczne mury i mam nadzieję, że z czasem będzie ich coraz więcej.



Sześć kolorowych figur pegazów autorstwa Beaty i Pawła Konarskich, które od 2008 r. stały przed Pałacem Krasińskich, niedawno zmieniło lokalizację. Od 21 sierpnia 2024 r. można je podziwiać obok Biblioteki Narodowej na skraju Pola Mokotowskiego. Przy okazji rzeźby zostały odrestaurowane. Bardziej podobały mi się w przestrzeni Śródmieścia, bo ożywiały tamtą część Warszawy, ale i w towarzystwie modernistycznego gmachu biblioteki wyglądają dobrze, bo to jest taki rodzaj sztuki, który obroni się właściwie wszędzie.



To nie koniec zmian w stolicy. Z przestrzeni Warszawy zniknął... Hotel Marriott. Chodzi, rzecz jasna, nie o sam wieżowiec LIM Center, a o działający w nim od 1989 r. hotel amerykańskiej sieci. W jego miejscu ma powstać również obiekt pełniący funkcje noclegowe o nazwie Presidential. Póki co logo z poprzednią nazwą wciąż wieńczy fasadę budynku i myślę, że ciężko będzie przyzwyczaić mieszkańców do posługiwania się nową (wszak Novotel to przecież cały czas Hotel Forum...).

REKOMENDACJE NA WRZESIEŃ

WYSTAWY

Z początkiem września kończy się czas wakacyjnego spowolnienia. Ruszają cykliczne wydarzenia poświęcone sztuce współczesnej oraz kilka zupełnie nowych, ciekawych wystaw i jedno żywe muzeum.

Wystawy czasowe 

W dniach 6-8 września 2024 r. Hotel Warszawa gościć będzie trzecią edycję targów sztuki o nazwie Hotel Warszawa Art Fair. Przestrzenią wystawienniczą dla sztuki współczesnej będą, podobnie jak w latach minionych, hotelowe pokoje. W tym roku galeriom z Polski i zagranicy udostępnione zostaną aż dwa piętra obiektu. Łącznie zaprezentuje się kilkadziesiąt galerii. Formuła takiej prezentacji artystów przyszła do Polski zza oceanu. Pionierską wystawę zorganizował Gramercy Hotel z Nowego Jorku, do najpopularniejszych zaś zaliczane są obecnie targi Felix Art Fair w The Hollywood Roosvelt Hotel w Los Angeles. Również dwie poprzednie warszawskie edycje cieszyły się dużym zainteresowaniem. 

Z kolei od 26 do 29 września 2024 r. równolegle odbywać się będą VII edycja Warsaw off ART i czternasta Warsaw Gallery Weekend. Pierwsze z wydarzeń w tym roku będzie nosić tytuł "Gdzie ten miód?", zaś miejscem ekspozycji będzie Bohema-Glicerynownia - przestrzeń dawnej glicerynowni wchodząca w skład kompleksu Bohema urządzonego na terenie dawnej fabryki Pollena Uroda, tuż przy stacji metra Szwedzka. Natomiast w ramach tegorocznej odsłony Warsaw Gallery Weekend będzie można odwiedzić 42 wystawy i na szczęście większość z nich będzie trwała nieco dłużej niż festiwalowy weekend. Po pełną listę odsyłam tradycyjnie na stronę internetową, mnie szczególnie zainteresowały poniższe ekspozycje:   

- BWA Warszawa - Phillip Gufler, Karol Radziszewski, Jaanus Samma "Plotkarze" (do 16 października 2024 r.)

- Widna Gallery - Anna Panek, Kinga Nowak, Michał Bratko, Kornel Janczy, Jakub Ciężki, Sławomir Brzoska, Wanda Czełkowska "Słońce na kartach książki" (do 20 października 2024 r.)

- Galeria Szydłowski - Antoni Starowieyski, Jerzy Tchórzewski, Katarzyna Wiesiołek "How Long is Now" (do 31 października 2024 r.)

- Gunia Nowik Gallery - Iza Tarasewicz "Eternal Machine" (do 23 listopada 2024 r.)

- lokal_30 - Joanna Rajkowska "Ślepowrony" (do 30 listopada 2024 r.).

Od 1 września do 31 grudnia 2024 r. mieszkańcy Warszawy będą mieć niepowtarzalną okazję obejrzenia oryginalnych przedmiotów wydobytych z wraku Titanica. Na wystawie pt. "TITANIC: The Artifact Exhibition" w Soho Art Center pokazanych zostanie ponad 160 artefaktów stanowiących wyposażenie statku oraz należących do pasażerów, w tym biżuteria, walizki, części garderoby, dokumenty tożsamości, zastawa porcelanowa, sztućce, lampy, czy naczynia kuchenne. Przestrzenią wystawienniczą będą repliki wnętrz transatlantyka. Dodatkowo, każdy z odwiedzających będzie mógł poczuć się jeden z pasażerów, bowiem bilety są równocześnie kartami pokładowymi wstawionymi na nazwiska osób, które faktycznie płynęły feralnym rejsem. Zazwyczaj mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o tego typu ekspozycje, w tym przypadku przekonuje mnie jednak to, że pokazano oryginały, a nie kopie lub reprodukcje, jak miało to miejsce chociażby w przypadku wystaw "Tutanchamon. Grobowiec i skarby" i "The Art of Banksy. Without Limits".

Natomiast 27 września 2024 r. w Muzeum Narodowym w Warszawie rozpocznie się ekspozycja, na którą bardzo czekam, pt. "Józef Chełmoński". Nie to, żeby Chełmoński należał do moich ulubionych malarzy. Jego twórczość jest mi bliska, bo od wielu lat jestem bardzo związana z okolicą, w której żył i tworzył. O miejscach z nim związanych możecie przeczytać w poście pt. "Mazowsze śladami Józefa Chełmońskiego", natomiast na wystawie zobaczycie bardzo wiele obrazów, które właśnie tam powstały. W Warszawie zostaną do 26 stycznia 2025 r., potem ekspozycja będzie prezentowana w Muzeach Narodowych w Krakowie i Poznaniu.

Nową wystawę czasową przygotował również Dom Spotkań z Historią. Tym razem będzie się można bliżej przyjrzeć jednemu z najchętniej czytanych w okresie Polski Ludowej periodyków. Ekspozycję pt. "»Ty i Ja«. Lajfstajlowy magazyn z Peerelu" będzie można odwiedzić od 27 września 2024 r. do 16 marca 2025 r.

Nowe wystawy stałe

Na 4 września 2024 r. zaplanowano otwarcie Muzeum Fabryka Czekolady E. Wedel przy fabryce Wedla. Data nie jest przypadkowa, bowiem tego dnia przypada... Międzynarodowy Dzień Czekolady, zaś 4 lipca założyciel przedsiębiorstwa, Jan Wedel, obchodziłby 150-te urodziny. Placówka opowiada historię czekoladowego imperium rodziny Wedlów, przybliża proces produkcji słodkości, ale jest też żywym muzeum, w którym goście będą mogli nie tylko podjadać "eksponaty", ale i stworzyć własną tabliczkę czekolady. Ciekawy jest również sam budynek muzeum, którego fasada zaprojektowana została na wzór tabliczki czekolady, zaś 6 piętro zajmuje taras widokowy, z którego można podziwiać Jezioro Kamionkowskie oraz panoramę Warszawy.

WYDARZENIA PLENEROWE

7 września 2024 r. odbędzie się Święto Wisły kończące sezon letni w Warszawie. Imprezę rozpocznie Wioślana Masa Krytyczna, w której popłynie ponad 100 kajaków, SUP-ów i jednostek bezsilnikowych. Przez cały dzień na mieszkańców i turystów czekać będą taksówki wodne oraz żegluga pasażerska. Będzie można wziąć udział w rejsach lub tylko przeprawić się z jednego brzegu na drugi. Na bulwarach będą mieć miejsce koncerty oraz inne wydarzenia artystyczne.

Z okazji tegorocznych Dni Transportu Publicznego, 21 września 2024 r. Tramwaje Warszawskie zorganizują na terenie zajezdni Żoliborz pierwsze Warszawskie Mistrzostwa Motorniczych. Rywalizacja obejmie niezwykle widowiskowe konkurencje: tramwajowe kręgle, tramwajowy bilard, precyzyjne hamowanie, dojazd do pachołka oraz perfekcyjne zatrzymanie na przystanku. Zapowiada się doskonała zabawa!

***

Warszawa przyłapana to cykl postów ukazujących się ostatniego dnia każdego miesiąca, opisujących to, co aktualnie dzieje się w stolicy i zapowiadających ciekawe wydarzenia kulturalne. Nie są to wpisy stricte podróżnicze, bowiem dość szybko się dezaktualizują. Jeśli jednak planujecie wizytę w Warszawie, to w najnowszym odcinku zawsze znajdziecie moje rekomendacje ciekawych wystaw w muzeach i imprez plenerowych. Cykl ma też charakter kronikarski i pozwala po jakimś czasie spojrzeć z pewnej perspektywy na zmiany, jakie wciąż zachodzą w tym niebanalnym mieście.