czwartek, 29 lutego 2024

Warszawa przyłapana... w lutym 2024

W połowie lutego z warszawskich ulic zaczęły znikać świąteczne dekoracje. Miasto po zmroku zrobiło się szare i smutne. Do niedawna jeszcze bardzo lubiłam krótkie dni w stolicy, bo za sprawą rozświetlających je neonów, było niezwykle przyjemnie. Teraz ze smutkiem stwierdziłam, że nie świeci już ani stosunkowo niedawno odnowiony neon siatkarki na Placu Konstytucji, ani te ze sklepu z instrumentami muzycznymi na parterze tej samej kamienicy, ani artystyczna instalacja pt. "Wielka Warszawa" Arkadiusza Bączyka, która 7 lutego 2019 r. rozbłysła na ścianie gmachu pod adresem Marszałkowska 77/79, wówczas siedzibie Biura Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu m. st. Warszawy (jej zdjęcia możecie obejrzeć we wpisie pt. "Warszawa przyłapana... w lutym 2019"). Zapewne chodzi o koszty utrzymania tych dekoracji, jednak bez nich ulice o tej porze roku sprawiają przygnębiające wrażenie. Na szczęście dni stają się już widocznie dłuższe, a wraz z nadejściem wyższych temperatur, wróci na nie więcej życia. 

Póki co alternatywą dla szarówki, przynajmniej dla mnie, są oczywiście wystawy w muzeach. W Warszawie udało mi się obejrzeć cztery, niestety trzy z nich już się zakończyły.

Największe wrażenie zrobiła na mnie ekspozycja pt. "I w puszczy" prezentowana w BWA Warszawa od 8 grudnia 2023 r. do 10 lutego 2024 r. BWA Warszawa odwiedzam dość regularnie. Galeria nie stroni od poruszania poprzez sztukę tematów trudnych, aktualnych, dotykających problemu tolerancji, równości i wrażliwości na drugiego człowieka. "I w puszczy" była najtrudniejszą wystawą, jaką dotychczas obejrzałam w tym miejscu. Mierzyła się z kryzysem uchodźczym i losem ludzi uwięzionych na granicy polsko-białoruskiej. Prace były mocne, sugestywne i działające na wyobraźnię jak chociażby przeniesiony na materiał znak drogowy, który w minionych latach ostrzegał kierowców na autostradzie międzystanowej na granicy Meksyku i Stanów Zjednoczonych przed wtargnięciem na szosę imigrantów, rzeźba przedstawiająca postaci splecione drutem kolczastym, czy inna, imitująca mur, zwieńczony kryształkami lodu. Wśród artystów były m.in. takie nazwiska jak Wilhelm Sasnal, czy Joanna Rajkowska. Dramaturgię ekspozycji potęgowało zaglądające po zmroku przez okno galerii światło neonu z napisem HOTEL z fasady znajdującego się naprzeciwko Hotelu MDM. Wykrochmalona pościel hotelowego łóżka kontra wilgoć i ziąb zimowej Puszczy Białowieskiej. Choć efekt nie był zamierzony, na moją psychikę podziałało to bardzo, szczególnie, że chwilę wcześniej, w czasie urlopu, w takim łóżku się wysypiałam. Wystawa z Warszawy pojechała do Wrocławia i do 17 marca 2024 r. prezentowana będzie w tamtejszej Krupa Art Foundation. 








Przy okazji wizyty w BWA Warszawa zajrzałam też, jak zawsze, do sąsiedniej Galerii Monopol, gdzie równolegle trwała wystawa Basi Bańdy pt. "Fernweh". Nie poszłabym na nią specjalnie, bo Basia Bańda nie należy do artystek mojego pierwszego wyboru, jednak wystawa była miła dla oka, utrzymana w pastelowych barwach. Obrazy nie zrobiły na mnie większego wrażenia, za to spodobały mi się rzeźby z cyklu Totemy oraz neon. Ekspozycja teoretycznie zaplanowana była do 27 stycznia 2024 r. Ja odwiedziłam ją 2 lutego 2024 r., więc musiała zostać nieco przedłużona.






Kolejną wystawą, którą zdążyłam zobaczyć dosłownie w ostatnim momencie, była zakończona 18 lutego 2024 r. prezentacja fotografii Wojciecha Plewińskiego w Domu Spotkań z Historią nosząca tytuł "Pozowane, podpatrzone. Fotografie Wojciecha Plewińskiego". Pokazano na niej 150 zdjęć tego związanego z "Przekrojem" oraz z polskimi teatrami fotografa. Większość z nich została wykonana w latach 1950-1980. Zdjęcia Plewińskiego zdobiły ponad 500 okładek "Przekroju". Artysta udokumentował również ponad 800 spektakli u takich twórców jak chociażby Józef Szajna i Jerzy Grzegorzewski. Wystawa została podzielona na kilka kategorii tematycznych: Ludzie kultury i sztuki, Moda i dizajn, "Przekrój", Podróże zagraniczne, Opowieść o Polsce, Teatr. Wśród nich znalazły się i nastrojowe portrety, i zdjęcia humorystyczne, i ciekawe wnętrza, i reportaże z zakładów przemysłowych z czasów PRL, i widoki tuż powojennych tzw. Ziem Odzyskanych, i wreszcie przepiękne fotosy teatralne. 













Można za to wciąż wybrać się do Muzeum Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na wystawę pt. "Projektant. Wojciech Jastrzębowski (1884-1963)". To pierwsza jak dotąd monograficzna wystawa twórczości Wojciecha Jastrzębowskiego. Miejsce nie jest przypadkowe, bowiem Jastrzębowski był ostatnim przedwojennym rektorem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, zaś prezentacja jego dorobku uświetnia setną rocznicę objęcia przez niego stanowiska profesora tej uczelni. Zasłynął jednak głównie jako projektant. Na ekspozycji można zobaczyć bardzo różne obszary jego projektanckiej działalności, m.in. meble, kilimy, projekty wnętrz kościołów i transatlantyków, plakaty, zabawki, medale, monety, okładki książek, opakowania i witraże, czy wreszcie przykład działalności edukacyjnej w postaci autorskiego kursu Kompozycji Brył i Płaszczyzn prowadzonego w ramach nauczania wstępnego na uczelni (w tej części można zobaczyć prace studentów Jastrzębowskiego oraz powstałe w pracowniach kontynuatorów kursu). Wystawa nie jest bardzo duża, ale dobór eksponatów jest znakomity i pozwala całościowo spojrzeć na spuściznę Jastrzębowskiego. Stawia też wzornictwo na równi z innymi dziedzinami sztuki, o czym często zapominamy, bo przecież przedmioty codziennego użytku, czy opakowania to coś, co otacza nas na co dzień i zazwyczaj nie myślimy o tych, którzy je stworzyli. Ekspozycja trwa do 19 maja 2024 r., z wyjątkiem części poświęconej Kompozycji Brył i Płaszczyzn, która zakończy się 19 marca 2024 r. I niezwykle warto ją odwiedzić.











Jesienią ubiegłego roku w przestrzeni Warszawy pojawiła się kolejna partia barwnych domków Herberta Raniszewskiego. Jeśli jednak nie macie czasu ich szukać (choć ja osobiście uważam to za świetną zabawę), to teraz możecie kilkadziesiąt z nich zobaczyć w jednym miejscu! Jako ekspozytory posłużyły kwietniki przed ZODIAKIEM Warszawskim Pawilonem Architektury. Instalację można oglądać do 3 marca 2024 r., potem domki powędrują "w miasto". Wszystkie razem tworzą prawdziwie kolorowy zawrót głowy.







Pod koniec stycznia Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał nakaz natychmiastowego przeprowadzenia prac konserwatorskich wpisanego do rejestru zabytków dawnego modernistycznego pawilonu Cepelii przy Marszałkowskiej. Roboty ruszyły na początku lutego. W pierwszej kolejności z budynku zdjęto wszystkie reklamy, dzięki czemu światło dzienne ujrzały zarysy logotypów marki w miejscach, gdzie pierwotnie zamontowane były neony - napis Cepelia i charakterystyczny kogutek. Tego drugiego nie zdążyłam już sfotografować, bowiem po reklamach w niezwykłym tempie zaczęły znikać ściany! Szczerze mówiąc nie wygląda to dobrze! Miał być remont, tymczasem bardzo przypomina to pseudomodernizację, jaką przeszły Rotunda i Smyk. Póki co z gmachu został jedynie oryginalny szkielet, zabezpieczono też ceramiczną okładzinę. Chciałabym być dobrej myśli, ale w tej chwili bardziej sprawia to wrażenie rozbiórki niż rewitalizacji. Pozostaje już chyba tylko czekać na efekt końcowy. Finalizacja zapowiedziana jest na październik tego roku.



REKOMENDACJE NA MARZEC

Z okazji 94-tych urodzin Józefa Wilkonia, Galeria Grafiki i Plakatu zaprasza na specjalną wystawę prac tego artysty pt. "Józef Wilkoń. Na urodziny". Do 16 marca 2024 r. można na niej podziwiać ponad 70 ilustracji oraz rzeźby.

8 marca 2024 r. w Kordegardzie rozpocznie się ekspozycja pt. "Kobieta wyzwolona. Polskie art déco w ceramice", która prezentuje fajansowe figurki z lat dwudziestych XX w. przedstawiające postacie kobiece autorstwa Wilhelma Thomascha wykonane głównie w Polskiej Wytwórni Fajansów w Pacykowie oraz jedną w wytwórni Friedricha Goldscheidera w Wiedniu. Wszystkie pochodzą z kolekcji prywatnej, zaś podziwiać je będzie można do 7 kwietnia 2024 r.

W przestrzeni wystawienniczej emi_art_warsaw mieszczącej się na poddaszu kamienicy przy Emilii Plater 14 od 13 marca 2024 r. będzie można obejrzeć wystawę pt. "Oniryczna rzeczywistość" przygotowaną wspólnie przez kilka warszawskich galerii. Swoje senne wizje zaprezentują: Bartek Arobal Kociemba, Jan Baszak, Michał Bugalski, Xawery Deskur, Bartłomiej Flis, KANAPLEV+LEIDIK, Ida Karkoszka, Aleksander Kazełło, Daniel Kotowski, Magdalena Kròl, Karolina Majewska Freeing, Jan Możdżyński, Magdalena Łapińska-Rozenbaum, Vasilisa Palianina, Natasha Shulte, Liliana Zeic. Można wpaść do 7 kwietnia 2024 r.

Natomiast w Galerii LETO 2 marca 2024 r. ruszy wystawa pt. "Xawery Wolski - Impuls", na której będzie można zobaczyć rzeźby Xawerego Wolskiego, dotychczas białe, ale przemalowane na czerwony kolor. To właśnie tytułowy impuls pchnął artystę ku takiemu zabiegowi. Efekty będzie można ocenić naocznie do 27 kwietnia 2024 r. 

Od 5 marca do 26 maja 2024 r. na Zamku Królewskim trwać będzie ekspozycja pt. "Matejko nieznany. Dzieła z kolekcji prywatnych", która zaprezentowana zostanie w ramach Trasy Królewskiej w Pokojach Matejkowskich na I piętrze mieszczących stałą galerię obrazów tego artysty. Mniej znane prace malarza, na co dzień znajdujące się w zbiorach prywatnych, zawisną obok tych wpisanych w kanon malarstwa polskiego. To głównie portrety oraz rysunki, także będące szkicami do dzieł wielkoformatowych. Razem z zamkową kolekcją pokażą różnorodność dorobku Matejki.

Prawdziwą petardę dla miłośników sztuki użytkowej przygotowało Muzeum Warszawy. Mowa oczywiście o wystawie pt. "Julia Keilowa. Projektantka". Julia Keilowa to jedna z najważniejszych reprezentantek polskiego art déco. Projektowała wyroby w metalu dla takich wytwórni jak Norblin, Fraget, czy Bracia Henneberg. Jej prace są obecnie niezwykle poszukiwane na rynku antykwarycznym. Ekspozycja w Muzeum Warszawy jest pierwszym tak obszernym pokazem jej twórczości. Będzie można ją odwiedzić od 21 marca do 1 września 2024 r.

Kolejną doskonałą wystawę fotograficzną od 8 marca 2024 r. zobaczyć będzie można w Domu Spotkań z Historią. Tym razem przy Karowej zagości twórczość Zbyszka Siemaszki, jednego z najważniejszych polskich fotografów XX w. Na ekspozycji pt. "Zbyszko Siemaszko. Fotograf Warszawy" udostępnionych zostanie ponad 200 zdjęć tego autora przedstawiających Warszawę z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w., zilustrowane jego fotografiami okładki magazynu "Stolica" (a miał ich łącznie 222!) oraz należący do niego sprzęt fotograficzny. Ekspozycja potrwa do 8 września 2024 r.

Jeśli tęsknicie już za wiosną, to 23 marca 2024 r. wpadnijcie do Multimedialnego Parku Fontann, bo właśnie tam nastąpi "Przebudzenie wiosny". Piknik odbędzie się z okazji Światowego Dnia Wody. W programie m.in. interaktywny spektakl, pokaz iluzji, wiosenne warsztaty oraz topienie marzanny. Impreza będzie trwać w godz. 11:00-16:00.

Uff, zapowiada się niezwykle intensywny i różnorodny ten początek wiosny!

***

Warszawa przyłapana to cykl postów ukazujących się ostatniego dnia każdego miesiąca, opisujących to, co aktualnie dzieje się w stolicy i zapowiadających ciekawe wydarzenia kulturalne. Nie są to wpisy stricte podróżnicze, bowiem dość szybko się dezaktualizują. Jeśli jednak planujecie wizytę w Warszawie, to w najnowszym odcinku zawsze znajdziecie moje rekomendacje ciekawych wystaw w muzeach i imprez plenerowych. Cykl ma też charakter kronikarski i pozwala po jakimś czasie spojrzeć z pewnej perspektywy na zmiany, jakie wciąż zachodzą w tym niebanalnym mieście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz