sobota, 25 października 2014

Żydowskie cmentarze w Pradze. Nie tylko Josefov

Jesień zawsze nastraja mnie nostalgicznie. Dużo myślę o życiu, śmierci i przemijaniu. Tym bardziej, że niedługo Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Lubię odwiedzać cmentarze, zwłaszcza te starsze będące świadectwem minionych czasów, pamiatką po ludziach, których z powodu różnych historycznych zawirowań, zmian granic i wojen już nie ma. Takie są cmentarze żołnierzy poległych podczas I wojny światowej na południu Polski, niemieckie groby w naszym kraju oraz cmentarze żydowskie z charakterystycznymi macewami, często ledwo wystającymi ponad ziemię rozsiane po całej Europie. Dużo z nich jest zapomnianych i zdewastowanych i w dość wymowny sposób przypominają o zagładzie narodu żydowskiego.
Najstarszą nekropolią żydowską w Europie jest Stary Cmentarz Żydowski w czeskiej Pradze - w dzielnicy Josefov. Najbardziej wiekowe nagrobki sięgają XV w. Wraz z okolicznymi synagogami i domem pogrzebowym wchodzi w skład praskiego Muzeum Żydowskiego. W Polsce rangę muzeum ma tylko cmentarz żydowski przy ul. Ślężnej we Wrocławiu (Muzeum Sztuki Cmentarnej). Praski Stary Cmentarz Żydowski jest obowiązkowym punktem chyba wszystkich wycieczek odwiedzających stolicę Czech. Mało kto jednak wie, że w Pradze jest aż pięć miejsc spoczynku Żydów! Zapraszam zatem na krótki spacer po praskich kirkutach.

Stary Cmentarz Żydowski w dzielnicy Josefov

To najbardziej znany i najliczniej odwiedzany przez turystów ze wszystkich cmentarzy. Można o nim przeczytać w każdym przewodniku po Pradze.














Nagrobek Hendeli Bassevi z 1628 r.
Nagrobek rabbiego Löw z 1609 r.

Nowy Cmentarz Żydowski

Założony został w 1890 r., ale jest wciąż czynną nekropolią. Znany jest głównie z tego, że znajduje się na nim grób pisarza Franza Kafki. Ten cmentarz zupełnie nie przypomina tego z Josefova. Obok zwyczajnych skromnych macew znajdują się tam także monumentalne grobowce utrzymane w rozmaitych stylach architektonicznych charakterystycznych dla czasów, w których powstały (secesja, modernizm). Niektóre nagrobki są bardzo bogato zdobione. Pod tym względem cmentarz ten przypomina wrocławski przy ul. Ślężnej.


Grób Franza Kafki
Groby dziecięce








Cmentarz w dzielnicy Žižkov

Zlokalizowany jest u podnóża wieży telewizyjnej. Z punktu widokowego na wieży macewy wyglądają jak mrówki. Założony został w 1680 r. Początkowo grzebano na nim ofiary epidemii dżumy, potem także inne osoby. Przestał być używany po II wojnie światowej, zaś na początku lat sześćdziesiątych był tak zdewastowany, że w jego miejscu założono park. Część najstarszych i najcenniejszych macew na szczęście ocalała, zaś teren, na którym się znajdowały został oddzielony od parku. W 1999 r. cmentarz wszedł w skład Muzeum Żydowskiego w Pradze, podobnie jak Stary Cmentarz Żydowski na Josefovie. Dla zwiedzających udostępniony jest od 2001 r.












Cmentarz w dzielnicy Radlice

Najmniej znany z praskich cmentarzy żydowskich znajduje się nieco dalej od centrum miasta, w dzielnicy Radlice (znany jest także jako cmentarz Smíchov). Założony został prawdopodobnie w 1788 r. Znajduje się na wzgórzu. Droga wiedzie do niego przez dzielnicę willową. Cmentarz jest zamknięty i nie jest udostępniony dla zwiedzających (a przynajmniej tak było w 2007 r., kiedy tam byłam).






Ostatni ze znanych mi praskich cmentarzy żydowskich znajduje się w dzielnicy Libeň (Praha 8). Niestety nie byłam na nim, ale mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić przy następnej wizycie w stolicy Czech.

sobota, 18 października 2014

Migawki z Wrocławia

Mimo, że mój mąż ma we Wrocławiu rodzinę, to jednak niezbyt często zaglądamy nad Odrę - zazwyczaj przy okazji uroczystości rodzinnych lub w drodze na wakacje. I zwykle niewiele jest czasu na zwiedzanie miasta - przeważnie "w biegu" i na raty, przy każdej wizycie jakieś nowe miejsce, np. ogród botaniczny czy słynna Panorama Racławicka, którą wreszcie udało mi się zobaczyć podczas ostatniej wizyty w mieście, na przełomie września i października 2012 r. Obraz robi niesamowite wrażenie - szczególnie jego wielkość i trójwymiarowość. Od dziecka chciałam go zobaczyć, ale zawsze było za daleko, nie po drodze lub za mało czasu. W oczekiwaniu na odpowiednią godzinę wejścia do rotundy, w której znajduje się Panorama można zwiedzić pobliskie Muzeum Narodowe (bilet na Panoramę uprawnia bowiem również do bezpłatnego wejścia do Muzeum Narodowego i Etnograficznego).

Muzeum Narodowe
Muzeum Narodowe



Zazwyczaj jednak czasu starcza tylko na szybki spacer po Rynku. Podoba mi się szklana fontanna, która początkowo budziła sporo kontrowersji swą nowoczesnością. Przeciwnicy mówili, że nie pasuje do zabytkowej zabudowy Rynku. Ja lubię takie połączenia.



Fasada jednej z kamienic na Rynku
Na Rynku obowiązkowa jest wizyta w Spiżu. To była chyba pierwsza restauracja we współczesnej Polsce z browarem warzącym piwo na miejscu. Początkowo można było spróbować piwa w dwóch lub trzech smakach, obecnie jest ich już... osiem, w tym czekoladowe!

Kolorowo oświetlona kadź z piwem w Spiżu
Szczególnie natomiast lubię spacery po Ostrowie Tumskim. Dwa lata temu wreszcie udało nam się wejść do Katedry (poprzednio była w remoncie). Z jej wieży roztacza się piękny widok na całe miasto, zaś wnętrze nie ustępuje wcale najsłynniejszym europejskim zabytkom sztuki sakralnej. Szalenie podobają mi się rynny zakończone rzygaczami w formie maszkaronów.

Katedra

Widok z katedralnej wieży
Widok z katedralnej wieży
Widok z katedralnej wieży
Kłódki wieszane przez zakochanych na Moście Tumskim
Most Tumski
Widok na Ostrów Tumski
Nad Odrą
Odra
Hala Targowa
Ciekawym miejscem jest stary cmentarz żydowski przy ul. Ślężnej, który obecnie ma rangę muzeum (Muzeum Sztuki Cmentarnej - Oddział Muzeum Miejskiego Wrocławia). Cmentarz pochodzi z przełomu XIX i XX w. Obok zwykłych niewielkich nagrobków (macew) znajdują się na nim piękne groby utrzymane we wszystkich chyba stylach architektonicznych, w szczególności w stylu secesyjnym oraz modernizmu okresu dwudzistolecia międzywojennego, a także monumentalne grobowce, jakie oprócz Wrocławia można zobaczyć ponoć tylko na łódzkim kirkucie. Na cmentarzu pochowanych jest wiele osobistości ówczesnego świata polityki, nauki i kultury z Ferdynandem Lassallem na czele. Wstęp na cmentarz jest płatny, ale raz w tygodniu, w niedzielę, w cenę biletu wliczony jest przewodnik. Na takim właśnie spacerze byłam i uważam, że to doskonała forma zwiedzania nekropolii, bowiem przewodnik opowiada nie tylko o historii cmentarza i osobach na nim pochowanych, ale również wiele ciekawostek związanych z żydowskim obrzędem pochówku, zwyczajami cmentarnymi, czy też o znaczeniu symboli znajdujących się na poszczególnych macewach. Dowiedziałam się także, że zgodnie z żydowską tradycją nie powinno się wycinać roślinności, która rośnie na cmentarzu. Robi się to tylko w zakresie niezbędnym do normalnego funkcjonowania nekropolii. Dzięki temu cmentarz jest bardzo zielony, a jesienią oplatające wiele grobów winorośle nabierają pięknych czerwonych barw.









Gdy następnym razem odwiedzę Wrocław, chciałabym popłynąć w rejs po Odrze i zobaczyć Halę Stulecia - doskonały przykład modernizumu w architekturze, a także pobliski Ogród Japoński. A dzieciaki będą pewnie chciały wybrać się do ZOO oraz zobaczyć podświetlaną fontannę. Wszystko jeszcze przed nami!