środa, 16 marca 2016

Przedwiośnie w Puszczy Kampinoskiej

Las... Zapach liści, miękkie dywany mchu, jagody, grzyby, śpiew ptaków, pajęczyny rozpięte między gałęziami drzew... I jeszcze fioletowo kwitnące wrzosy. Taki znam najlepiej i taki uwielbiam. Ale żeby o tej porze roku przez cztery godziny włóczyć się po leśnych ścieżkach? Brrrr... Przecież teraz nie ma tam nic ciekawego! Tak sobie myślałam. Ale któregoś dnia znalazłam informację o wycieczce organizowanej przez Kampinoski Park Narodowy pod hasłem Przedwiośnie w Puszczy Kampinoskiej z historią w tle. Spacer po Puszczy Kampinoskiej już od jakiegoś czasu chodził mi po głowie, ale zupełnie nie miałam na niego pomysłu. Szlaki sprawiały wrażenie długich i monotonnych, dlatego wycieczka łącząca walory przyrodnicze z pamiątkami historycznymi wydała mi się doskonałym pomysłem, szczególnie dla dzieci. Jednak dalej nie przekonywała mnie pora roku, a i pogoda w ostatnią sobotę nie rozpieszczała zbytnio. Mimo to na parkingu w Granicy zebrała się nas prawie czterdziestka!

Skansen w Granicy

Pierwszy przystanek - cmentarz wojenny z września 1939 r. Pochowano tu około 800 żołnierzy armii Poznań i Pomorze, uczestników bitwy nad Bzurą, którzy podczas odwrotu w kierunku Warszawy mieli nadzieję, że Puszcza i znajdujące się w tej okolicy tereny podmokłe dadzą im schronienie. A lato było piękne tego roku...* Bagna wyschły, ułatwiając Niemcom atak na polskie wojsko. Cmentarz, gdy spojrzeć na niego z góry, ma kształt orła z rozpostartymi skrzydłami. Tam, gdzie powinien znajdować się dziób, stoi ciekawy pomnik z 1972 r. przypisywany najpierw Władysławowi Hasiorowi, prawdopodobnie autorstwa Władysława Frycza (tego samego, którego Żyrafa stała przez wiele lat przy wejściu na stadion Olimpii przy Górczewskiej, a obecnie znajduje się vis à vis wolskiej cerkwi).




Dalej wędrowaliśmy zielonym szlakiem, aż do Dębu Powstańców 1863 r. w uroczysku Wystawa. Okazuje się, że las o tej porze roku wcale nie jest szary, nudny i brzydki. Wręcz przeciwnie - jest zielony od mchów i porostów, a gdzieniegdzie pomarańczowo-brązowy od... grzybów. Tak, bo o tej porze roku grzyby też rosną, niektóre nawet jadalne, np. taki uszak bzowy, który przez mieszkańców okolicznych wsi zbierany był chętnie na przednówku. Jego chrząstkowata budowa i kształt naprawdę przypominają ludzkie ucho! Andrzej nie odstępował na krok naszej przewodniczki, która pokazywała nam właśnie takie cuda natury, bo o istnieniu takiego grzyba nie miałam wcześniej zielonego pojęcia!















Uszak bzowy

Dąb Powstańców - miejsce przypominające o krwawej drodze Polaków do niepodległości. Ten dąb szypułkowy ma ponad 300 lat i imponujące rozmiary, bo ponad 4 m obwodu i 18 m wysokości. Na jego konarach w czasie Powstania Styczniowego carscy Kozacy wieszali powstańców z oddziału Walerego Remiszewskiego działającego na terenie Puszczy. Walki w tym rejonie miały miejsce w kwietniu 1863 r., a polegli powstańcy pochowani są w tzw. mogile powstańców na cmentarzu w Kampinosie.





Do Granicy najlepiej wrócić przez wieś Bieliny. Leśny dukt mija nieliczne już zabudowania osady położonej na skraju Puszczy. Sporo z nich jest opuszczonych, a mieszkańcy pozostałych nie są chyba zbyt przychylnie nastawieni do spacerowiczów wędrujących pod ich oknami. Za to sama droga jest niezwykle malownicza, a co kilkaset metrów na drzewach wiszą barwne drewniane kapliczki - typowy element krajobrazu polskiej wsi świadczący o tym, że dawniej była to raczej uczęszczana droga łącząca obie wsie.






Na koniec jeszcze mokradła, które noszą uroczą nazwę Olszowieckie Błoto, do których idzie się grzbietem wału przeciwpowodziowego usypanego dawniej przez mieszkańców Granicy. Wiosną okoliczne pola i łąki zamieniały się w wielkie jeziora. Ponoć miejscowa ludność w niedzielę do kościoła w Kampinosie chodziła na bosaka, a w drodze powrotnej kapała się w wodzie stojącej na łąkach. Niedawno przez podmokłe tereny poprowadzono kładki. Zbudowana została także wieża widokowa, by móc z góry spojrzeć na rozlewiska, które są o tyle cenne, że występują tam łąki trzęślicowe z ostojami rzadkich gatunków roślin, m.in. jednego z najrzadszych storczyków Puszczy Kampinoskiej - storczyka kukawki. Bo Puszcza to nie tylko las! Tereny leśne obejmują zaledwie 270 km² z 670 km² powierzchni całej Puszczy Kampinoskiej!





Niestety nie udało nam się spotkać łosia, na co po cichu liczyłam, choć z drugiej strony wcale się nie dziwię - czterdziestoosobowa grupa może odstraszyć niejednego zwierzaka! Po powrocie do domu przeczytałam w Internecie, że w tym czasie jeden wędrował ulicami Warszawy...

* Konstanty Ildefons Gałczyński "Pieśń o żołnierzach z Westerplatte"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz